Spada liczba powołań kapłańskich. Także na Podkarpaciu. Ksiądz Tomasz Nowak: seminaria "nie kuszą" kandydatów na księży

Piotr Samolewicz
Piotr Samolewicz
Lucyna Nenow / Polska Press
Od kilkunastu lat spada liczba powołań kapłańskich w Polsce, także w tradycyjnie katolickich regionach, takich jak Rzeszowskie i Tarnowskie. Mniej osób przygotowuje się do kapłaństwa i mniej przyjmuje święcenia. Przyczyn zjawiska jest wiele, m.in. taka, że kapłaństwo przestało być postrzegane przez część społeczeństwa jako misja.

Na początku tego roku trzy diecezje ogłosiły łączenie parafii: opolska, łowicka i częstochowska. Za decyzją biskupa łowickiego Franciszka Dziuby stoi spadek liczby powołań kapłańskich oraz przechodzenie kolejnych pokoleń księży na emeryturę.

Plany połączenia parafii zapowiedział także abp Wacław Depo, ordynariusz archidiecezji częstochowskiej. Z 312 parafii tylko 180 ma swojego proboszcza. W ubiegłym roku zmarło 21 księży, a w tym roku święcenia kapłańskie przyjęło czterech.

Małe wiejskie parafie, które się wyludniają, nie są w stanie utrzymać świątyni. Dlatego planowane jest łączenie najmniejszych parafii w grupy, którymi będzie kierował jeden proboszcz. Zespoły duchownych będą razem mieszkać i wspólnie obsługiwać kilka parafii.

W liczącej 400 parafii diecezji opolskiej zapowiedziano łączenie parafii nieprzekraczających 700-800 wiernych, nawet jeśli są one w stanie utrzymać swojego duszpasterza. Bp Andrzej Czaja poinformował o braku kapłanów do pracy.

Sześciu nowych księży

W diecezji rzeszowskiej sytuacja nie wygląda jeszcze źle, ale pojawiają się już pierwsze niepokojące sygnały.

– W tym roku zostało wyświęconych sześciu nowych księży, gdy kończyłem seminarium w 2000 roku było ich 26. W roku ubiegłym biskup rzeszowski wyświęcił również sześciu księży – spadek jest zatem bardzo widoczny. Na dzień dzisiejszy trudno mówić o dramatycznej sytuacji – wszystkie parafie są obsadzone i na razie nie grozi nam ich łączenie. Jeśli natomiast tendencja spadkowa się utrzyma, to za mniej więcej 20 lat może pojawić się problem z obsadzaniem parafii w diecezji

– ocenia ks. Tomasz Nowak, rzecznik prasowy diecezji rzeszowskiej.

Rzecznik podkreśla, że seminaria „nie kuszą” kandydatów na księży rewolucyjnymi zmianami w programach.

– Tradycyjnie, od wieków, wykłada się w nich filozofię, teologię i przedmioty związane z Pismem Świętym – tutaj nie ma miejsca na rewolucję.

Ks. Nowak potwierdza, że w roku ubiegłym zmarło wielu diecezjalnych księży na COVID.

– Odnotowaliśmy 12 zgonów, to znaczenie więcej niż dotychczasowa średnia roczna. Większość przypadków to księża starsi, ale też byli tacy, który mieli przed sobą jeszcze wiele lat do emerytury.

Młodzi mężczyźni decydują się na to wbrew swoim rodzicom

Kanclerz kurii tarnowskiej ks. Robert Kantor mówi, że w latach ubiegłych, czyli 90., co roku odnotowywano 50-40 nowych święceń kapłańskich, w latach 2015-18 dwadzieścia kilka, w ostatnich ta liczba spadła do 20 kapłanów i 20 diakonów.

– W tym roku prowadzimy dwa nabory do seminarium diecezjalnego. W lipcu zgłosiło się tylko 6 kandydatów, na wrzesień zapisało się na razie kilku.

- Nie chcę nazywać decyzji o pójściu do seminarium duchownego jako heroicznej, ale często młodzi mężczyźni decydują się na to wbrew swoim rodzicom. W celu zachęcenia ich do wstąpienia do seminarium prowadzimy w różnych punktach i parafiach akcje powołaniowe i rekolekcje, ale czynnik nadprzyrodozony jest tu najważniejszy. Namawiamy księży do odprawiania modlitw o powołania kapłańskie i zakonne w pierwsze czwartki miesiąca – wyjaśnia kanclerz kurii tarnowskiej ks. Robert Kantor. Obecnie diecezja tarnowska ma 1556 księży diecezjalnych, z tej liczby część jest na emeryturach, a inni pracują poza jej granicami, w sumie w samej diecezji pracuje 1024 księży.

Posługa księdza przestała być traktowana jako misja

O skomentowanie tych negatywnych zjawisk w polskim Kościele poprosiliśmy dr. Jarosława Kinala, socjologa i medioznawcy z Uniwersytetu Rzeszowskiego, współautora książki „Sociology of Religion. Selected aspects from Central and East Europe”. Wskazał on wiele przyczyn spadku powołań.

- Po pierwsze, związany jest on ze zmianą modelu funkcjonowania społeczeństwa. Posługa księdza przestała być traktowana przez część społeczeństwa jako misja, a jej przedstawiciele jako osoby wyjątkowe, na rzecz „usługi duchowej” przedstawiciela instytucjonalnego. Drugi czynnik to zwiększenie się perspektyw zawodowych dla młodych ludzi, którzy jeszcze dwadzieścia lat temu mieli o wiele węższy zakres możliwych do wykonywania zawodów. Trzeci czynnik to kreowany przez media i społeczeństwo wizerunek księdza, który może zniechęcać młodych ludzi do dokonania pozytywnego wyboru.

Czwartym, zdiagnozowanym przeze mnie czynnikiem jest proces, w którym pojawiły się dwie grupy uczestników [życia kościelnego]: niewierzący a praktykujący oraz wierzący niepraktykujący, w których to grupach posługa kapłana jako wybór ścieżki zawodowej nie znajduje się na szczycie priorytetów.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
30 lipca, 15:07, Dlaczego:

Ale ja wam się dziwę prawico czy tam jak wy się zwiecie, w zmiany klimatu nie wierzą, choć na własnej skórze. Człowiek pamięta zimy 20 lat wstecz, gdy Chiny tyle nie emitowały, pokazują zdjęcia gdzie były lodówce. A gdzie są teraz, że to groźni podniesieniem. Poziomy oceanów, czego efektem bedzi konieczność przesiedlenie ok 3 mld ludzi, a. Wierzą w tak niewiarygodne rzeczy jak zamiana wody w wino, zmartwychwstanie, rozstąpienie morza itd naprawdę. Dlaczego w to co napisane 2000 lat łatwo uwierzyć a naukowca nie wierzycie?

30 lipca, 16:51, Gość:

Ty naprawdę uważasz, że księża i biskupi oraz politycy wierzą w Boga ? Naprawdę uważasz, że gdyby wierzyli i bali się mitycznego piekła i kar za grzechy, dopuszczali by się takich bezeceństw i wynaturzeń jakich się dopuszczają ? Zdradzę Ci wielką tajemnicę "wiary" kultywowaną przez tą sektę od 2 tysięcy lat, kościół już dawno przestał wierzyć w Boga, bo gdyby prawdziwie i głęboko wierzył, to księża poruszaliby się na osiołkach i podartych łachach, lecząc i pomagając a nie wyzyskując i gwałcąc dzieci. A politycy mój drogi zmiany klimatyczne i całą resztę mają głęboko w dudzie, Tobie zakażą wszystkiego, z jedzeniem mięsa i pierdzeniem włącznie, a sami polecą sobie odrzutowcami na prywatne wyspy, kupione za pieniądze rozkradzione z takich tępych kretynów, jacy żyją w Polsce, którzy sprzedali demokrację i praworządność kraju za 500 złotych.

Świadek Jehowy?

G
Gość
30 lipca, 15:07, Dlaczego:

Ale ja wam się dziwę prawico czy tam jak wy się zwiecie, w zmiany klimatu nie wierzą, choć na własnej skórze. Człowiek pamięta zimy 20 lat wstecz, gdy Chiny tyle nie emitowały, pokazują zdjęcia gdzie były lodówce. A gdzie są teraz, że to groźni podniesieniem. Poziomy oceanów, czego efektem bedzi konieczność przesiedlenie ok 3 mld ludzi, a. Wierzą w tak niewiarygodne rzeczy jak zamiana wody w wino, zmartwychwstanie, rozstąpienie morza itd naprawdę. Dlaczego w to co napisane 2000 lat łatwo uwierzyć a naukowca nie wierzycie?

Ty naprawdę uważasz, że księża i biskupi oraz politycy wierzą w Boga ? Naprawdę uważasz, że gdyby wierzyli i bali się mitycznego piekła i kar za grzechy, dopuszczali by się takich bezeceństw i wynaturzeń jakich się dopuszczają ? Zdradzę Ci wielką tajemnicę "wiary" kultywowaną przez tą sektę od 2 tysięcy lat, kościół już dawno przestał wierzyć w Boga, bo gdyby prawdziwie i głęboko wierzył, to księża poruszaliby się na osiołkach i podartych łachach, lecząc i pomagając a nie wyzyskując i gwałcąc dzieci. A politycy mój drogi zmiany klimatyczne i całą resztę mają głęboko w dudzie, Tobie zakażą wszystkiego, z jedzeniem mięsa i pierdzeniem włącznie, a sami polecą sobie odrzutowcami na prywatne wyspy, kupione za pieniądze rozkradzione z takich tępych kretynów, jacy żyją w Polsce, którzy sprzedali demokrację i praworządność kraju za 500 złotych.

D
Dlaczego
Ale ja wam się dziwę prawico czy tam jak wy się zwiecie, w zmiany klimatu nie wierzą, choć na własnej skórze. Człowiek pamięta zimy 20 lat wstecz, gdy Chiny tyle nie emitowały, pokazują zdjęcia gdzie były lodówce. A gdzie są teraz, że to groźni podniesieniem. Poziomy oceanów, czego efektem bedzi konieczność przesiedlenie ok 3 mld ludzi, a. Wierzą w tak niewiarygodne rzeczy jak zamiana wody w wino, zmartwychwstanie, rozstąpienie morza itd naprawdę. Dlaczego w to co napisane 2000 lat łatwo uwierzyć a naukowca nie wierzycie?
G
Gość
Jeszcze się trzymają bo jeszcze żyje pokolenie PRL. Za 20 lat będzie tu jak w zachodnich krajach, hipermarkety i muzea w kościołach.
Z
Za dużo
Podkarpacie trza spolszczyć,. Za. Dużo tu radzieckich genów, o i tu nawet troch jak ruskie mówią
Dodaj ogłoszenie