Wolą jechać do Anglii niż gasić pożary

Sylwia Śmigiel
- Nie dziwię się młodym, że szukają pieniędzy za granicą. W ochotniczej straży na życie nie zarobią - mówi Augustyn Pańcula z Krasnego, strażak z 50-letnim stażem.
- Nie dziwię się młodym, że szukają pieniędzy za granicą. W ochotniczej straży na życie nie zarobią - mówi Augustyn Pańcula z Krasnego, strażak z 50-letnim stażem. Fot. Krzysztof Łokaj
Udostępnij:
W podlubaczowskiej Werchracie z 45-osobowej załogi strażackiej zostało już tylko pięciu ochotników. Pozostali wyjechali za chlebem.

- Zostali tylko starsi ochotnicy. Młodzi powyjeżdżali za granicę - mówi Mieczysław Gołda, kierowca w OSP w Werchracie.

Teraz jednostka radzi sobie uzupełniając braki m.in. byłymi ochotnikami. W razie potrzeby może też liczyć na okoliczne OSP. A z okazji Święta Strażaka... do sztandaru ustawiły się trzy dziewczyny.

Werchrata nie jest wyjątkiem. W większości podkarpackich OSP słyszymy, że młodzi strażacy wyjechali albo planują wyjechać.

Nie ma się co dziwić

W Kraczkowej koło Łańcuta na razie wyjechało za chlebem kilku strażaków. Zostało ponad 60.

- Nie ma się co dziwić, że młodzi wyjeżdżają. Ze straży się nie wyżyje. To jest działalność społeczna - mówi Józef Mozdrzeń z OSP Kraczkowa.

W Krasnem k. Rzeszowa, brak dwudziestokilkuletnich ochotników nadrabia się z pomocą młodzieży. Wśród 48 strażaków ochotników sporo tu uczniów z liceum, gimnazjum, a nawet podstawówki.

- Nie dziwię się młodym, że szukają pieniędzy za granicą. W ochotniczej straży na życie przecież nie zarobią - mówi Augustyn Pańcula z Krasnego, strażak z 50-letnim stażem.

Wedle oficjalnych danych na Podkarpaciu jest 1700 zawodowych strażaków, a ochotników - ponad 50 tys. Ci ostatni są szczególnie potrzebni tam, gdzie zawodowi mogą nie dojechać na czas.

Strażak-ochotnik za każdą godzinę akcji może z budżetu gminy otrzymać ekwiwalent wysokości 1/175 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, czyli około 10 zł. To jednak tylko teoria, bo w większości gmin nie jest to praktykowane.

Jeszcze zdążamy do pożarów

- Wykrusza się nam kadra w ochotniczej straży pożarnej - przyznaje kpt. Marcin Betleja, rzecznik Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, ale zaznacza: - Jeszcze się nie zdarzyło, żeby z powodu braku ludzi strażacy nie pojawili się tam gdzie byli potrzebni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie