Z podkarpackich dworców mogą zniknąć kasy biletowe

Wojciech Malicki
Spółki kolejowe kłócą się o pieniądze. Efekt? Pasażerowie mogą mieć problem z zakupem biletu, bo z dworców znikną kasy biletowe.

PKP SA, największa kolejowa spółka, której podlegają dworce, kłóci się o pieniądze z Przewozami Regionalnymi, nową firmą obsługującą lokalne połączenia. PKP żąda od PR 56 mln zł za wynajem pomieszczeń na kasy biletowe. Efekt?

- PKP od początku marca wypowiedziała nam umowę na wynajem pomieszczeń dla ok. siedmiuset kas - poinformowano nas w Biurze Prasowym PR.

Obecnie PR wynajmuje pomieszczenia bez umowy, a rozmowy trwają. Jeśli jednak do końca marca obie spółki się nie dogadają, kasy zaczną znikać z polskich dworców.

- Problem dotyczy także Podkarpacia - przyznaje Krzysztof Pawlak z działu marketingu Zakładu Przewozów Regionalnych w Rzeszowie. Po szczegóły odsyła jednak do centrali spółki w Warszawie.

- Nie wiemy, jaki będzie efekt rozmów z PKP SA. My robimy, co możemy, aby pasażerowie nie mieli kłopotów z zakupem biletu. Otwieramy mobilne terminale, wprowadzamy sprzedaż biletów okresowych w pociągach, pracujemy nas sprzedażą internetową - dowiadujemy się w Biurze Prasowym PR.

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

50+
Takiego chaosu nie było na kolei w całej historii kolejnictwa na polskich ziemiach. Kim wy u licha jesteście, że tak bestrosko niszczycie to, na co pracowały całe pokolenia? Niszczy się łatwo - naprawia i buduje znacznie trudniej. Pomysł z likwidacją kas dziwnie się komponuje z likwidacją połączeń kolejowych od Dębicy po Tarnobrzeg i od Łupkowa po Jasło. Bagno!
G
Gość
Ach ciesze się że są busy dla mnie PKP może przestać jeździć nawet dziś.
Drogo, obskurnie i jeszcze łaskę robią że klientowi bilet sprzedadzą!!

Za kilka tyg. bandy PKP znowu będą protestować w Rzeszowie aby ich "wspomóc" milionami z Podkarpackiego budżetu. A władza da bo wybory się zbliżają. I trzeba ratować podkarpacką kolej!
K
Kowal
Podobno dzięki wzmożonym wysiłkom urzędników i kolejarzy - po raz kolejny nie podpisano stosownej umowy - i dlatego już od 1 kwietnia b.r. na trasie Łupków-Zagórz-Sanok-Krosno-Jasło będą kursować wygodne kolejowe furmanki pośpieszne - doskonale wysłane ekologiczną podkarpacką słomą. Bilety będzie sprzedawał przeszkolony koń dyszlowy!
Przewozom Regionalnym i wysokim Urzędom Podkarpacia składamy korne podziękowania! Tak trzymać!
~gość~
W dniu 19.03.2010 o 09:14, babcia napisał:

Dawniej , do początku lat 60 ubiegłego wieku w tramwajach w każdym wagonie był konduktor i pobierał opłaty za bilet . Widać to na starszych filmach . Gdy w ramach oszczędności zlikwidowali konduktorów w wagonach i sprzedawano bilety w kioskach ludzie protestowali . Nie widzę problemu aby w każdym wagonie kolejowym siedzial pracownik sprzedający bilety , a będzie to sprzyjać bezpieczeństwu podróżnych i poskromi chamstwo co niektórych .



pracownik sprzedający bilety to chyba nie jest dobry pomysł, byłoby zamieszanie z przemieszczaniem się pasażerów, zwłaszcza że każdy ma jakiś bagaż a wagony są zazwyczaj przepełnione, ale automaty sprzedające bilety w wagonach albo na peronach to dobry sposób, tak jest w komunikacji miejskiej w Krakowie - super sprawa
b
babcia
Dawniej , do początku lat 60 ubiegłego wieku w tramwajach w każdym wagonie był konduktor i pobierał opłaty za bilet . Widać to na starszych filmach . Gdy w ramach oszczędności zlikwidowali konduktorów w wagonach i sprzedawano bilety w kioskach ludzie protestowali . Nie widzę problemu aby w każdym wagonie kolejowym siedzial pracownik sprzedający bilety , a będzie to sprzyjać bezpieczeństwu podróżnych i poskromi chamstwo co niektórych .
X
XRAX
W ciągu ostatnich 20. lat doszczętnie zniszczono polskie koleje. Nie przepadam z okresem komuny ale te wagony, którymi często do dziś
jeździmy wtedy były nowe i czyste. Poczekalnie, kasy, ubikacje - marne bo marne - ale były czynne. Pociągi jeździły często i można
było korzystać ze spójnego rozkładu jazdy, który teoretycznie zapewniał dogodne przesiadki. Dziś nawet tego nie ma. Zdążamy w kierunku
kompletnej europejskiej prowincji. A myślałem, że głupiej i nędzniej niż za komuny być nie może! MYLIŁEM SIĘ...
a
alvaro
A po cholerę nam kasy biletowe? Pozwalniać jeszcze konduktorów i jeździć będziemy bezstresowo...Na gapę znaczy...
a
alvaro
A na cholerę nam kasy biletowe? Pozwalniać jeszcze konduktorów i jeździć będziemy bezstresowo...Na gapę znaczy...
Dodaj ogłoszenie