Mirosław Karapyta - obywatel honorowy trochę kłopotliwy

Andrzej Plęs
Marszałek Karapyta to swój człowiek - mówią samorządowcy w Lubaczowie, Cieszanowie i Ropczycach.
Marszałek Karapyta to swój człowiek - mówią samorządowcy w Lubaczowie, Cieszanowie i Ropczycach. Krzysztof Łokaj
Samorządowcy, którzy Mirosławowi Karapycie przyznali zaszczytne tytuły, w jego winę nie wierzą. Albo raczej wierzyć nie chcą.

Honorowy Obywatel Lubaczowa, Cieszanowa, Ropczyc, Człowiek Roku 2012 Polskiego Samorządu w VI edycji Konkursu Innowator, w 2009 roku nominowany do nagrody V edycji plebiscytu "Człowiek Roku - przyjaciel kolei", laureat samorządowej nagrody im. Grzegorza Palki w październiku 2012 roku.

W tym samym 2012 roku odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za "za wybitne zasługi w działalności na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego narodów".

W kwietniu 2013... zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne pod zarzutami korupcyjnymi, płatnej protekcji i przyjmowania korzyści w postacie usług seksualnych.

Przedstawiciele samorządów, w których Mirosław Karapyta jest honorowym obywatelem, nie kryją zakłopotania. I bardzo by nie chcieli, żeby zarzuty potwierdziły się w sądzie.

Bo jeśli się potwierdzą, na znaczeniu i prestiżu straci i honorowy tytuł samorządu, i sam samorząd.

Ropczyce - honorowy za powódź

Józef Misiura, przewodniczący Rady Miasta Ropczyce, nie wie, jak dobrać słowa, żeby skomentować sytuację.

- Dla nas to też zaskoczenie i kłopotliwa sprawa, niewyobrażalna rzecz, nie podejrzewałbym marszałka o rzeczy, jakie zarzuca mu prokuratura - tłumaczy. - Znałem go jeszcze jako wojewodę, wiem, ile nam pomógł podczas tej historycznej powodzi w 2009 roku. Przecież to jemu zawdzięczamy, że postęp robót przy naszej obwodnicy przyspieszył. Wszyscy tu przybici jesteśmy tą sytuacją. Jeśli jednak okaże się, że ciąży na nim wina, wówczas rozważymy taką ewentualność…, ale nie chcę za daleko wykraczać w przyszłość.

Przewodniczący nie chciał głośno i publicznie powiedzieć tego, co sugeruje się w ropczyckim samorządzie: jeśli zarzuty wobec Mirosława Karapyty potwierdzą się w sądzie, to być może rada miasta podejmie kroki o…

Właśnie, o czym? O odebraniu marszałkowi tytułu, anulowaniu uchwały, która mu ten tytuł nadała? Nie było precedensu, nie bardzo wiadomo, co w takiej sytuacji robić. Więc póki co wielu ropczyckich samorządowców w winę marszałka woli nie wierzyć.

- Krążą opinie, że to może być czyjaś zemsta na nim, zmowa jakiejś grupy osób - podpowiada Misiura. - Poza tym nietrudno przytoczyć sytuacje, w których prokuratura popełniła falstart, omal nie doprowadziła do zniszczenia człowieka, a nas wszystkich naraziła na ogromne koszty. Niczego przedwcześnie nie będziemy robić, żeby odciąć się od przyjaźni wobec tej osoby.

A o honorowe obywatelstwo Ropczyc dla Karapyty wnioskował burmistrz Bolesław Bujak.

- Rada miasta przychyliła się do wniosku burmistrza, z uwagi na jego ponadstandardowe zachowania, jako ówczesnego wojewody wobec sytuacji powodzi - wyjaśnia burmistrz Bujak. - Bywał tu w dzień i w nocy, wielokrotnie pomagał. Stąd taka nasza decyzja.

Także i burmistrz trzyma się argumentu, że na razie marszałkowi postawiono tylko zarzuty, że to jeszcze nawet nie akt oskarżenia.

- To kwestia wiary, czy zarzuty są uzasadnione, czy uzasadnione było aresztowanie, dowodów nie znamy - broni marszałka burmistrz. - Marszałka warmińsko-mazurskiego oczyszczono z zarzutów, a przesłuchano wtedy 180 świadków. Mówienie o tym, że już będziemy marszałka odwoływać, pozbawiać tytułu, jest przedwczesne. Dajmy człowiekowi prawo do obrony.

I dodaje, że chciałby, by wszystko to okazało się tylko wielką intrygą polityczną, bo "im dalej się wkracza w politykę, tym bardziej jest bagnista".

- Nie będę tym, który pierwszy złoży wniosek o jego odwołanie - kończy burmistrz Bujak.

Zorientowani twierdzą, że nie tylko za pomoc przy usuwaniu skutków powodzi Mirosław Karapyta został honorowym obywatelem Ropczyc. I zwracają uwagę, że peeselowskie władze miasta "po linii partyjnej" uhonorowały wschodzącą (do niedawna) gwiazdę swojej partii. Z której marszałek właśnie odszedł.

Honorowymi Obywatelami Ropczyc są m.in.: ks. bp Kazimierz Górny, ks. prałat Jan Elekta, ks. prof. Michał Heller.

Lubaczów - honorowy za oświatę i wsparcie

Dziewięć lat (1990-99) spędził Mirosław Karapyta jako dyrektor lubaczowskiej Delegatury Kuratorium Oświaty w Przemyślu.

To tu tak na dobre zaczęła się jego kariera polityczna, stąd awansował na stanowisko wicekuratora podkarpackiej oświaty, a potem coraz wyżej.

Władze Miasta Lubaczów nie zdążyły uhonorować obywatelstwem wojewody Karapyty, uhonorowały dopiero marszałka Karapytę. Na dziewięć miesięcy przez jego aresztowaniem.

Uchwała Rady Miasta Lubaczów z 22 czerwca 2012 r. przypomina nie tylko 9 lat dyrektorowania delegaturze kuratorium w Lubaczowie, ale także jego działalność w Stowarzyszeniu Rozwoju Ziemi Lubaczowskiej, którego Karapyta był prezesem przed dekadą.

Na jego zaproszenie Lubaczów odwiedzali Konsul Generalny Federacji Rosyjskiej, Konsul Generalny Republiki Ukrainy, Konsul Republiki Czeskiej, Konsul Generalny Republiki Węgierskiej.

I to aktywności również prezesa Karapyty Lubaczów zawdzięcza bliskie relacje z ukraińskim Jaworowem.

Radni Miasta Lubaczów docenili też "wsparcie, jakiego udzielał wielu lokalnym inicjatywom, jako wicekurator, wicemarszałek, wojewoda i marszałek".

Tytuł Honorowego Obywatela Lubaczowa otrzymał marszałek uroczyście w obecności delegatów miast partnerskich z Niemiec, Węgier, Słowacji i Ukrainy.

- Wszyscy tu jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją - nie ukrywa Zdzisław Cioch, przewodniczący Rady Miasta Lubaczowa. - I nie padały żadne sugestie o odbieraniu tytułu Honorowego Obywatela. - Poczekajmy, ochłońmy, zaczekajmy na rozwój sytuacji.

To samo zaleca Maria Magoń, burmistrz Lubaczowa.

- Oczywiście, że jesteśmy zakłopotani sytuacją, ale dopóki nie zapadną rozstrzygnięcia sądowe, my też nie podejmiemy żadnych kroków - zastrzega, pytana o losy tytułu. - To urząd miejski, czyli burmistrz, wnioskował o tytuł dla pana marszałka. Nie przesądzajmy o winie człowieka, dopóki mu tej winy nie udowodniono.

Honorowymi Obywatelami Miasta Lubaczów są m.in.: Jan Paweł II, Kazimierz Górski, Rober Korzeniowski, ks. kard. Marian Jaworski.

Cieszanów - honorowy za przyjaźń

- Z pewnym niedowierzaniem słuchamy tego, co się dzieje "u góry" - przyznaje Zdzisław Nadworny, burmistrz Cieszanowa. - Znam osobiście pana Karapytę, pracowaliśmy razem i jak rozmawiam z mieszkańcami, to wszyscy tu jesteśmy głęboko zaskoczeni i zniesmaczeni zarzutami, bo… jakoś nam się to wszystko nie klei.

I dodaje, że ta sytuacja przypomina mu połowę ub. wieku, kiedy w Cieszanowie działało NKWD i "jak kogoś zamykało, to było jasne, że ten ktoś był winny. A w rzeczywistości było różnie".

- Dla nas to bolesna sprawa, chodzi o człowieka związanego z naszą ziemią serdecznymi więziami - zdradza burmistrz Cieszanowa. - Jeszcze jako wicekurator oświaty pomagał nam w wielu oświatowych problemach, później też mogliśmy liczyć na jego wsparcie. Na nadanie mu honorowego obywatelstwa miasta zdecydowaliśmy się, kiedy był jeszcze u początku kariery. Bardzo wielu ludzi z naszej gminy go zna, strażacy, panie z koła gospodyń wiejskich, świetnie znają go nauczyciele. Każdy tu mógł liczyć na dobre słowo z jego strony.

W Cieszanowie nikt nie mówi o pozbawianiu Karapyty honorowego tytułu. I nie będzie mówić, dopóki nie potwierdzą się prokuratorskie zarzuty, w które i tak nikt tu nie wierzy.

Honorowymi Obywatelami Miasta Cieszanów są: Jan Paweł II, Robert Korzeniowski i bp diecezjalny charkowsko-zaporoski Marian Buczek.

Polska - Kawaler Orderu Odrodzenia Polski

Dokładnie miesiąc wcześniej, nim Lubaczów uhonorował marszałka obywatelstwem, z Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie przekazano do Biura Kadr i Odznaczeń Kancelarii Prezydenta RP wniosek o przyznanie Miłosławowi Karapycie Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

Jak podkreśla urząd wojewódzki, inicjatywa przyznania odznaczenia zrodziła się w Sejmiku Województwa Podkarpackiego i tam też stosowny wniosek powstał.

"Przed podpisaniem postanowienia potwierdzona została zawarta we wniosku informacja o dotychczasowej niekaralności Pana Mirosława Karapyty, tj. dnia 27 lipca 2012 r. Mirosław Karapyta nie figurował w kartotece karnej Krajowego Rejestru Karnego" - zastrzega Kancelaria Prezydenta RP.

O nadaniu podkarpackiemu marszałkowi orderu prezydent zdecydował 31 lipca ub. roku.

Uzasadnienie: "za wybitne zasługi dla rozwoju samorządu terytorialnego, za działalność na rzecz społeczności lokalnej". Fakt ten potwierdził Monitor Polski z dn. 14 grudnia 2012 roku, czyli na cztery miesiące przez aresztowaniem marszałka.

"Przyjaciel kolei" i inni

Mirosław Karapyta znajdował uznanie nie tylko wśród samorządowców i urzędników administracji. W 2009 roku wojewodę Karapytę doceniła kapituła, składająca się z przedstawicieli spółek i organizacji kolejowych.

Otrzymał wówczas nominację do tytułu "Człowieka roku - przyjaciela kolei" w kategorii "Polityk roku". Samego tytułu nie otrzymał, ale kapituła zauważyła jego wkład w "modernizację sieci E-30 Kraków - granica państwa".

Pasmem sukcesów był dla Karapyty rok 2012. Nie tylko Krzyż Kawalerski od Prezydenta RP i nie tylko honorowe obywatelstwo Lubaczowa, ale także nagroda samorządowców im. Grzegorza Palki. "Za działania na rzecz Podkarpacia i współpracy trasgranicznej".

Lubaczów, Cieszanów i Ropczyce podkreślają, że zasług Mirosława Karapyty dla tych miejscowości nikt mu nie odbierze. I nikt mu nie będzie odbierał przyznanych tytułów. Na razie.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie