"Nasz Sebastian wraca do domu!"

Ewa Gorczyca
Maria Zahorska i Radosław, brat Sebastiana: - Jesteśmy szczęśliwi, że Sebastian może wrócić. Dziękujemy wszystkim, którzy nie pozostali obojętni i dzięki którym będzie mógł dalej się leczyć.
Maria Zahorska i Radosław, brat Sebastiana: - Jesteśmy szczęśliwi, że Sebastian może wrócić. Dziękujemy wszystkim, którzy nie pozostali obojętni i dzięki którym będzie mógł dalej się leczyć. Fot. Tomasz Jefimow
Dzięki pomocy wielu ludzi, są pieniądze na transport sparaliżowanego po wypadku we Włoszech Sebastiana Zahorskiego z Krosna.

- Wreszcie zobaczę mojego syna - mówiła w czwartek Nowinom szczęśliwa Maria Zahorska. - Nie wiem, jak mam dziękować wszystkim, którzy nam pomagali. Bez tego wsparcia nie moglibyśmy ratować syna. Do was pierwszych dzwonię z tą wiadomością.

Włoska klinika odmówiła leczenia

Dramat rodziny Zahorskich opisywaliśmy w Nowinach, apelując o pomoc w zebraniu 50 tysięcy złotych, potrzebnych na transport lotniczy z Neapolu do Rzeszowa.

W sierpniu krośnianin miał we Włoszech wypadek - pijany kierowca wjechał w niego motocyklem i uciekł. 32-letni Sebastian z ciężkim urazem mózgu i w śpiączce trafił do szpitala. Przytomność odzyskał po 2 miesiącach. W styczniu włoska klinika odmówiła dalszego bezpłatnego leczenia. Rodzice musieli w ciągu kilkunastu dni zebrać 50 tysięcy złotych, żeby przewieźć syna do szpitala w Krośnie.

Na specjalne konto dla Sebastiana Zahorskiego, które założył krośnieński PCK, wpłynęło w ciągu trzech tygodni 12 tysięcy złotych.

- Odzew przekroczył nasze oczekiwania - przyznaje Marian Wszołek, kierownik rejonu PCK w Krośnie. - Dziękuję także Nowinom, że pomogły dotrzeć do ofiarodawców z apelem o pomoc.

Będziemy blisko syna

- Mamy już te pieniądze, prawie całą kwotę - cieszy Maria Zahorska. - Tyle ludzkich serc poruszyła nasza sytuacja, że aż trudno uwierzyć.

W piątek samolot z Sebastianem wyląduje na lotnisku w Rzeszowie. Stąd karetką lub helikopterem zostanie przetransportowany do szpitala w Krośnie. Tu lekarze zadecydują, co dalej.

- Stan syna jest ciężki. Czeka go długotrwałe leczenie i rehabilitacja. Najważniejsze, że będziemy blisko niego. To mu pomoże w powrocie do zdrowia. Wierzę w to mocno - dodaje matka Sebastiana.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie