Nasze korzenie

    Nasze korzenie

    ANTONI ADAMSKI

    Nowiny

    Nowiny

    Synowie Antoniego Bomby z Budziwoja, pierwszego kronikarza rodu. Rok 1928. Od lewej u dołu: Zbigniew, Władysław, Mieczysław, Kazimierz; u góry od lewej:

    Synowie Antoniego Bomby z Budziwoja, pierwszego kronikarza rodu. Rok 1928. Od lewej u dołu: Zbigniew, Władysław, Mieczysław, Kazimierz; u góry od lewej: Stanisław i Jan. ©Archiwum

    Ród Bombów liczy 236 członków. Mieszkają w Rzeszowie, Budziwoju, Krakowie, Cieszynie, Kędzierzynie-Koźlu, Poznaniu, na Kujawach a także: w Czechach, Anglii, a nawet w Japonii, Australii i Argentynie. Kto ich policzył?
    Synowie Antoniego Bomby z Budziwoja, pierwszego kronikarza rodu. Rok 1928. Od lewej u dołu: Zbigniew, Władysław, Mieczysław, Kazimierz; u góry od lewej:

    Synowie Antoniego Bomby z Budziwoja, pierwszego kronikarza rodu. Rok 1928. Od lewej u dołu: Zbigniew, Władysław, Mieczysław, Kazimierz; u góry od lewej: Stanisław i Jan. ©Archiwum

    Edward Bomba z Rzeszowa jest trzecim z kolei archiwistą rodu. Dokumenty o swoich potomkach zaczął gromadzić ponad 100 lat temu poseł Antoni. Następcami byli: jego syn Władysław i jego długowieczny brat Mieczysław.
    - To właśnie Mieczysław przekazał mi na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych misję kronikarza. Żyli wtedy jeszcze najstarsi członkowie rodu. Oni udostępnili mi swoje materiały. Jednak najwięcej dowiedziałem się dzięki ich wspomnieniom. Zdążyłem przed ich śmiercią ocalić bogatą część historii rodu - mówi pan Edward.
    Nie zawsze były możliwe osobiste rozmowy. W Legnicy żyje dziś 200 osób o tym nazwisku. Inni mieszkają we Wrocławiu, Kędzierzynie-Koźlu, Cieszynie oraz w Wielkopolsce. Niektórzy z nich pomagali Edwardowi w tworzeniu kroniki, jak np. Jerzy Borowiec, kuzyn Edwarda oraz Kazimierz Bomba i jego syn Marek.

    To mój dziadek!

    - Kiedyś na witrynie rzeszowskiego fotografa zobaczyłem mężczyznę w charakterystycznym kapeluszu i sukmanie podrzeszowskich kmieci - opowiada pan Edward. - "Skąd ma pan to zdjęcie?"- spytałem. "To przykład dawnego stroju ludowego" - odpowiedział fotograf. "To mój dziadek Antoni, poseł na sejm w Wiedniu!" - odpowiedziałem i poprosiłem o odbitkę fotografii. Do dziś nie wiem, czy zachował się oryginał. Poznałem za to historię zdjęcia. Zostało zrobione w Budapeszcie, gdy Antoni składał życzenia cesarzowi. "Jaki to naród chodzi w takim pięknym ubiorze?" - spytał cesarz, a Antoni opowiedział mu o ubiorach spod Rzeszowa.
    Edward jest jednym z 36 Bombów mieszkających w Rzeszowie. Urodził się w roku 1940 w Budziwoju. Studiował w Akademii Rolniczej w Olsztynie, pracował na Śląsku. W 1976 r. wrócił do Rzeszowa, gdzie pracował jako nauczyciel w Ośrodku Szkolenia Rzemiosła i w samorządzie Izby Rzemieślniczej. W 2000 r. przeszedł na emeryturę. Wtedy już na całego mógł oddać się swej misji.

    Tarczownicy Budziwoja

    Dzieje rodu sięgają XIII wieku - ustalił pod koniec XIX w. pierwszy kronikarz rodu Antoni Bomba junior. W Budziwoju istniał wtedy dwór obronny, broniący dóbr tyczyńskich od wschodu. Stacjonowała w nim drużyna rycerzy - tarczowników pod wodzą niejakiego Budziwoja. Jednym z nich był Bomba. Pochodził ze Śląska. Nazwisko to występuje w starych księgach parafialnych bazyliki pw. św. Jakuba w Nysie.
    Dobra tyczyńskie były majątkiem królewskim. Rycerze Budziwoja dostali od władców Rzeczpospolitej po 100 mórg ziemi (ok. 50 ha). 24 uposażone rodziny zostały zwolnione z pańszczyzny. Mieli za to służyć krajowi orężem. Nie otrzymali jednak tytułu szlacheckiego i herbu. Były to m.in. rody: Bombów, Borowców, Dominów, Gliwów, Jopków, Głodowskich, Kotulów, Konkolów, Kroków, Parków, Rogów, Stachurskich, Warzochów.
    Po Branickich dobra tyczyńskie objęli Wodziccy, którzy postanowili zmusić dawnych wojów, później kmieci z Budziwoja do odrabiania pańszczyzny. Wybuchł bunt, w czasie którego został zabity Antoni Bomba - pierwszy znany z imienia członek rodu. Zginął w roku 1846 w wieku 46 lat. Po Antonim zachowała się w Budziwoju chałupa, zbudowana w 1808 r., (do 1994 kryta strzechą), z masywnymi drzwiami wykonanymi bez użycia gwoździ. Odwiedzał ją ks. Stanisław Stojałowski, gdzie z Antonim Bombą - juniorem opracowywał założenia programowe partii chłopskiej Stronnictwo Ludu.

    Poseł, działacz ludowy, starosta

    Synem Antoniego był Wawrzyniec (ur. ok.1830, zm. w 1918). Ożenił się on z Katarzyną Kotulówną. Ród Kotulów pełnił rolę wiejskiej inteligencji, co przyniosło owoce w następnym pokoleniu. Synem Wawrzyńca był Antoni - junior (1868 - 1956). Działacz ludowy, poseł na sejm w Wiedniu i do Sejmu Krajowego we Lwowie. Na zdjęciu z 1907 grupy posłów ludowych widzimy go obok Wincentego Witosa i Włodzimierza Tetmajera. W czasie I wojny Antoni organizował Strzelca w Budziwoju, z którego do I Brygady Józefa Piłsudskiego wyszło 22 ochotników. W czasie II wojny światowej był aresztowany przez Niemców. Miał umrzeć śmiercią głodową w rzeszowskim zamku. Został uratowany dzięki interwencji rodzinnej. Po wyzwoleniu w latach 1944-46 pełnił funkcje pierwszego starosty powiatu rzeszowskiego. W latach stalinowskich odsunął się od polityki i wrócił do Budziwoja. Do śmierci był członkiem Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie.

    Rodzinne zdjęcie

    Fotografia z roku 1928 przedstawia czterech mężczyzn (w tym jeden w oficerskim mundurze) i dwóch chłopców. To synowie Antoniego - juniora. W ich losach zawierają się najnowsze dzieje kraju. Pierwszy z lewej to najmłodszy syn Zbigniew, który przez cale życie prowadził gospodarstwo w Budziwoju. Obok niego Władysław w mundurze kapitana Wojska Polskiego. Walczył w I Brygadzie Piłsudskiego, który 1 maja 1924 podpisał jego patent oficerski. Absolwent wojskowej szkoły w Bydgoszczy uczestniczył w wojnie obronnej 1939, a później w ruchu oporu. W 1945 r. został wojskowym komendantem miasta Gubina na Śląsku. Na starość wrócił do Budziwoja, gdzie zmarł w 1982.
    Żyje stuletni dziś Mieczysław, absolwent historii starożytnej Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, nauczyciel na Kresach i Kujawach, działacz ludowy. Aresztowany w 1943 r przez Gestapo przebywał w obozach w Pustkowie, Oświęcimiu Sachsenhausen. W 1945 r, gdy w konwoju pędzony był do Dachus, został wyzwolony przez wojska alianckie. Dziś mieszka w Krakowie.
    Ostatni po prawej na fotografii stoi Kazimierz, absolwent weterynarii lwowskiego Uniwersytetu. W czasie wojny w Niebylcu ukrywał z narażeniem życia rodzinę żydowską, za co otrzymał medal "Sprawiedliwego wśród narodów świata". Po wojnie był lekarzem weterynarii w Kędzierzynie-Koźlus. Zmarł w 2001 w wieku 88 lat.
    W drugim rzędzie od lewej stoją: Stanisław - rolnik, muzyk ludowy w zespole "Budziwojce" oraz Jan - ojciec kronikarza Edwarda. Jan był także rolnikiem. W roku 1952 został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa za sprzeciwianie się kolektywizacji. Jako więzień pracował przy budowie zakładów w Nowej Dębie. Wyszedł na wolność na mocy amnestii po śmierci Stalina. Zmarł w 1998 r. w wieku 88 lat.
    Na zdjęciu brak Tadeusza - inżyniera rolnika. Jako AK-owiec walczył na Kresach - w Łucku. Był dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych w Cieszynie. Zginął w 1957 r w wypadku samochodowym.

    Będzie zjazd

    W Rzeszowie mieszkają dwie córki Jana Bomby: Krystyna, emerytowana nauczycielka, Izabela, doktor inżynier nauk technicznych oraz Edward - kronikarz rodu. Krystyna ma dwoje dziec, Izabela - również, pan Edward dochował się czworga pociech.
    - Planujemy zjazd rodzinny w Przemyślu, gdzie hotel "Pod białym orłem" prowadzą Wiktoria i Tadeusz Bombowie.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo