Nie ma ludzi do roboty

Piotr Wróbel
Mistrzyni Elżbieta Gustaw (w fartuchu): - Na zachodnich rynkach cenimy się, ale za to oferujemy wyroby z tej wyższej półki ( po lewej - w żakiecie - prezes Edyta Cupryś) KRZYSZTOF ŁOKAJ
Na 400 ofert rozesłanych do bezrobotnych, zgłosiło się tylko 100 chętnych. Z tego kwalifikacje do pracy w "Conresie" miało 40. Z zatrudnionej czterdziestki 9 osób od razu uciekło na chorobowe. Czy to nie dziwne, że jest bezrobocie, a my nadal szukamy ludzi do pracy? - pyta Edyta Cupryś, prezes "Conresu".

- Jedna z zatrudnionych przez nas osób, która do tej pory była bezrobotna, na chorobowe poszła już w drugim dniu pracy - mówi pani prezes.
- Ile osób moglibyście przyjąć? - pytam.
- A nawet i 100. Chodzi nam głównie o szwaczki. Zamówień nie brakuje, a czeka nas podpisanie naprawdę dużego kontraktu z Niemcami - odpowiada.
Bo trzeba dojeżdżać
Bezrobocie duże, przed urzędami pracy kolejki ludzi, którzy często powtarzają, że ich rodziny nie mają co do ust włożyć. A tu tymczasem słyszę, że brakuje chętnych do pracy w "Conresie". Coś mi tu nie gra, więc dopytuję się, jakie warunki oferuje zakład.
- Zatrudnienie na czas nieokreślony, a zarobki zależą od akordu. Sprawna szwaczka może zarobić 900-1000 zł - mówi prezes Cupryś.
To dlaczego brakuje chętnych? Pytam o to pracowniczkę "Conresu", która właśnie wychodzi z zakładu.
- Jeśli jakaś kobieta mieszka w Kolbuszowej i musi zapłacić za bilet autobusowy, to wiele jej z pensji nie zostanie - odpowiada.
Znam wiele kobiet, które zarabiają tyle samo, albo jeszcze mniej, ale mimo to dojeżdżają. Dlatego pytam: - To co lepsze, siedzieć na bezrobociu w Kolbuszowej, czy pracować, gromadzić kapitał do emerytury i wtedy - jeśli ktoś chce - rozglądać się za inną pracą?
To pytanie pozostaje jednak bez odpowiedzi...

Nie po to, aby położyć

Technicy ze Szwajcarii potwierdzają wysoką jakość odzieży zamawianej w rzeszowskim „Conresie” KRZYSZTOF ŁOKAJ

"Conres" zatrudnia ok. 600 osób. W lecie pracowali tutaj po 10 godzin dziennie, a także w soboty, aby wyrobić z produkcją.
(fot. KRZYSZTOF ŁOKAJ)A jeszcze na początku tego roku w zakładzie mówiono nie o zarobkach, ale czy w ogóle będzie praca. Zakład w prywatne ręce trafił przez Narodowy Fundusz Inwestycyjny. To był zły znak, bo NFI w naszym województwie nie ma szczęśliwej ręki do sprzedawania państwowych zakładów. Fundusz sprzedał Zakłady Mięsne w Nisku firmie Kera Trading, kontrolowanej przez Grzegorza Żemka, głównego podejrzanego w największej aferze III Rzeczpospolitej - aferze FOZZ ( z budżetu państwa wyciekło 128 mln USD, 8 mln marek i 15 mln franków). Zakłady upadły z 30 milionowym długiem na koncie. NFI sprzedał też Zakłady Mięsne "Resmięs" spółce kontrolowanej przez Jerzego R., byłego oficera Służby Bezpieczeństwa. Z zakładu zaczęto wyprowadzać majątek. "Resmięs" upadł.

Przykłady można mnożyć

[obrazek3] Technicy ze Szwajcarii potwierdzają wysoką jakość odzieży zamawianej w rzeszowskim "Conresie" (fot. KRZYSZTOF ŁOKAJ)- Kontekst sprzedaży przez NFI innych firm mnie nie interesuje. Kupiłem "Conres" nie po to, aby go położyć, ale po to, żeby funkcjonował i żebym mógł odzyskać swoje pieniądze - mówił początkiem tego roku Bogdan Pawłowski, właściciel zakładu.
Zgaś światło w toalecie
Po zmianie właściciela w toaletach zakładu pojawiły się wywieszki: "Zgaś za sobą światło, bo zabraknie na Twoją pensję".
- To nie żart. Chodzi o to, żeby wszyscy uświadomili sobie, że o zakład powinno się dbać tak samo, jak o swój dom - mówi prezes Cupryś.
Nowi właściciele przejrzeli faktury, na usługi z zewnątrz ogłosili przetargi. Odchudzono administrację.
- O ile? - pytam.
- W administracji pracuje teraz jakieś dwie-trzecie mniej ludzi - słyszę.
"Conres" zatrudnia ok. 600 osób. Wyroby z wełny (płaszcze, kurtki) w 90 proc. wysyła do Francji, Niemiec, Szwajcarii, USA. W lecie pracowali tutaj po 10 godzin dziennie, a także w soboty, aby wyrobić z produkcją.
- To nie macie się czym martwić - mówię.
- I tak, i nie. Na rynkach zachodnich panoszy się tania chińska konkurencja, która robi jednak odzież "jednorazowego użytku". My mamy swoja klasę i cenimy się, bo jesteśmy solidni, ale za kilka lat konkurencję może stworzyć nam np. Ukraina. Dlatego już teraz trzeba szukać nowych solidnych odbiorców, ale jak to robić, skoro brakuje pracowników. Poradzimy sobie, ale czy to nie dziwne, że jest bezrobocie, a my nadal szukamy ludzi do pracy? - pyta Edyta Cupryś, prezes "Conresu".

Daria Piątek z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników "Conres":

- Dobrze mieć świadomość, że jest praca. Zawsze walczyłam o to, żeby kobiety tutaj pracujące mogły zarabiać. Dobrze by było, gdybyśmy mogły więcej zarabiać. Bo zawsze, gdy się ma coś, chce się jeszcze więcej.

Nie każdy chce pracować

GRAŻYNA ŻUCHOWSKA, zastępca kierownika Powiatowego Urzędu Pracy w Rzeszowie.

- Niektórzy bezrobotni mówią, że nie opłaca im się pracować, bo dużo muszą wydać na dojazdy.
- To zrozumiałe, że każdy liczy koszty. Ale jeśli ktoś naprawdę chce pracować, bo nie ma - jak się to mówi - co do garnka włożyć, to nie patrzy na zarobki i pracę znajduje. Później może przecież szukać lepszej.
- Dużo bezrobotnych chce być... bezrobotnymi?
- W powiecie i mieście, razem z tymi, którzy się szkolą lub pobierają zasiłki przedemerytalne - bezrobotnych zarejestrowanych jest około 24 tysiące. Z tego pracy tak naprawdę szuka jedna trzecia.
-To aż około 16 tysięcy osób...!
- Mniej więcej. Dla nich wygodne jest, że się zarejestrują, bo wtedy mogą pójść po zapomogę do opieki społecznej, otrzymać dodatek mieszkaniowy, mieć ubezpieczenie.
- I co można z tym zrobić?
- Na razie niewiele, bo nie sposób wezwać każdego i z nim porozmawiać. Poza tym - ofert pracy też jest nie za wiele. Może zmieni to nowa ustawa.
- Co zmieni?
- Najkrócej mówiąc, urzędy pracy mniej będą zajmować się sprawami biurokratycznym, a więcej czasu będą mogły poświęcić działań na rzecz likwidowania bezrobocia.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
me imie

Ciekawe co teraz tam się dzieje jak spada w kraju bezrobocie? Jak w 2003 był szczyt bezrobocia mieli problem znaleźć ludzi do pracy to co dopiero teraz u nich musi się dziać. Zresztą nawet jak na tamte czasy ich zarobki nie były wcale rewelacyjne jak to paniusia prezesikowa próbuje opowiadać. Sorki ale to 900-1100 to najlepsze szwaczki tyle mogły zarobić i pewnie z nadgodzinami. A ile by zarobiła przeciętna szwaczka pracująca bez nadgodzin mogłaby wyciągnąć? No i pewnie łatwiej było by im o ludzi jakby organizowali dojazd pracowników tak jak to robiło i robi wiele firm. A jeszcze jakby na siłe nie zmuszali ludzi do pracy 6dni w tygodniu po 10 godzin to by nie uciekali ludzie po tygdniu jak to biadoli paniusia prezesikowa w artykóle. No jak ktoś nowy przychodzi im do pracy i na dzień dobry ma 10h przez 6dni i do tego zapewne jak to w tym kraju naszym przystało mobbing darcie na nich mordy że za słaby akrord robią,traktowanie jak śmieci a potem biadolą że ludzie podchodza po tygodniu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3