Olek, stopy wody pod kilem! (video)

Jerzy Lenart
Olek Arian na zawodach i zgrupowaniach spędza ponad 100 dni w roku. W Urugwaju, na drugiej półkuli, powalczy o tytuł mistrza świata.
Olek Arian na zawodach i zgrupowaniach spędza ponad 100 dni w roku. W Urugwaju, na drugiej półkuli, powalczy o tytuł mistrza świata. WOJCIECH ZATWARNICKI
Aleksander Arian, 14-latek z Rzeszowa nie spędził w tym roku Wigilii z rodziną. Zapakował swój worek żeglarski i wyruszył na najważniejsze w swoim życiu zawody - mistrzostwa świata w klasie optymist w Motevideo (Urugwaj.

Olek zaczął przygodę z żeglarstwem regatowym 5 lat temu, na Jeziorze Solińskim. Nie wiedział, że stanie się to pasją jego życia.

Węzłów, zwrotów, pływania z wiatrem i pod wiatr uczył się na obozie na wyspie Energetyka pod nadzorem Leona Dwornikowskiego. Popularny w kręgach żeglarskich Leon sam startował w mistrzostwach świata rozgrywanych w 1976 r. w klasie Hornet na jeziorze solińskim. Teraz trzyma kciuki za Olka.

Tata kupił optymista

Optymist to mała łódka z charakterystycznym płaskim dnem, stworzona specjalnie dla najmłodszych żeglarzy. Pływają na nich już nawet 5-latki. To dla dzieciaków szkoła życia.

Podczas wakacji w Lipiu, niedaleko Rzeszowa, można obserwować jak dzieciaki z pasją ścigają się w regatach. Same muszą przygotować łódki, zamontować maszty, ustawić żagle, wyczyścić dno kadłuba, aby ich optymist pływał jak najszybciej. Czasami pomagają rodzice, którzy najbardziej przeżywają starty swoich pociech.

Tak właśnie zaczynał Olek. Od zawodów na żwirowni w Lipiu i zalewie w Wilczej Woli. Tata widząc pasję syna kupił mu profesjonalnego optymista. I nagle młody żeglarz z nieznanego klubu Żagielek Zabajka zaczął mieszać w czołówce zdominowanej tradycyjnie przez silne kluby z Gdyni, Iławy, Warszawy.

W Urugwaju zmierzą się reprezentanci 50 państw. 30 grudnia odbyła się ceremonia otwarcia mistrzostw świata. 1-3 i 5-8 stycznia trwać będzie rywalizacja indywidualna, a 4 stycznia - drużynowa.

Srebrny Żagiel dla Olka

Uczeń Gimnazjum nr 11 w Rzeszowie zdobył na regatach w Kiekrzu pod Poznaniem prestiżowy Srebrny Żagiel Optymista, jedną z najważniejszych trofeów w tej klasie w Polsce. Jest to puchar przechodni z 1978 r., o który walczą młodzi żeglarze.

W regatach w Kamieniu Pomorskim, gdzie startowało 178 zawodników z całej Europy, żeglarz z Uczniowskiego Klubu Sportowego Żagielek Zabajka zajął 14 miejsce. Piąte wśród Polaków. Mistrz Europy był w tych zawodach dziewiąty. Sędziowie i trenerzy kilka razy pytali, gdzie jest ta Zabajka.

- W Kamieniu panowały trudne warunki - wspomina Olek Arian. - Wiała piątka (5 stopni w skali Beauforta). Gdy dwumetrowa fala przy takim wietrze uderza w rufę, łódka dostaje gwałtownego przyśpieszenia. Gdy w dziób - wyskakuje w powietrze.

Te regaty były pierwszymi eliminacjami do mistrzostw świata w Urugwaju. Wtedy uwierzył, że ma szansę załapać się do reprezentacji, do 5 najlepszych zawodników w Polsce, którzy pojadą ścigać się do Montevideo. W 2005 r. jest 7 na liście najlepszych optymiściarzy w Polsce. W 2006 r. już 3. Jeździ na regaty do Włoch, Słowacji, ściga się z najlepszymi w Grecji i Holandii. I wreszcie otrzymuje upragnioną nominację Nivea Top Team do Urugwaju.

Nic jednak nie przychodzi łatwo. Wszystko w życiu nastolatka jest podporządkowane żeglarstwu. Mając 13-14 lat trzeba sporo samozaparcia, aby pogodzić wyczynowy sport i naukę. Olek na zawodach i zgrupowaniach spędza ponad 100 dni w roku. Razem z tatą samochodem przejeżdżają rocznie 20 tys. kilometrów po Polsce i Europie, aby startować i gromadzić punkty decydujące o miejscu na liście rankingowej.

Po regatach musi zasiąść nad podręcznikiem i nadrobić zaległości w nauce. Nauczyciele w Gimnazjum nr 11 są wymagający, ale wyrozumiali. Ale jeśli odpowiednio rozplanuje się czas, a żeglarstwo uczy zdyscyplinowania i odpowiedzialności, można na świadectwie uzyskać wysoką średnią ocen.

Łódka mała, ale kosztowna

Dobry regatowy optymist kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Tyle trzeba zapłacić za profesjonalny zestaw maszt - żagiel, dobry kadłub, sztormiak itp. Do tego trzeba doliczyć koszty wyjazdów na regaty. Gdyby nie pomoc sponsora - firmy m-Punkt i wysiłek rodziców, trudno byłoby zakwalifikować się do ścisłej kadry.

Tuż przed świętami Aleksander Arian powrócił z regat na Majorce, gdzie testował swój nowy żagiel. Startowało tam ponad 400 optymistów. Przepakował swój żeglarski worek, zapakował mp3 z ulubionymi piosenkami i w wigilijną noc wsiadł do samolotu lecącego do Montevideo. Realizować swoje żeglarskie marzenia.

- Myślę pozytywnie, realnie oceniam, że mam szansę na pierwszą dziesiątkę, jeśli będzie mocno wiało. Najgroźniejszymi rywalami będą Julian Authenrieth (Niemcy), Leo Dubbini (Włochy) Matias Svendsen (Dania) - ocenia podkarpacki optymiściarz.

Olku, trzymamy kciuki!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie