Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Regionalny Totolotek Puchar Polski. Małgorzata Stolarska, wiceprezes Wisłok Wiśniowa – kobieta w męskim świecie [WIDEO]

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Wisłok Wiśniowa przegrał w wojewódzkim finale Regionalnego Totolotek Pucharu Polski z Karpatami Krosno. Na meczu nie mogło zabraknąć Małgorzaty Stolarskiej, która jest wiceprezesem klubu z Wiśniowej.

Kobiety coraz częściej sprawują różne funkcje w piłce nożnej. Ich obecność przy drużynach nie jest może jeszcze codziennością, ale już na pewno nie zaskakuje.

Na Podkarpaciu mamy chociażby Anetę Ginter, która jest prezesem Głogovii Głogów Małopolski. Beata Wosiewicz i Marlena Złotek są sędziami, a Małgorzata Stolarska, wiceprezesem Wisłoka Wiśniowa.

Tata jest temu winien

Jak to się stało, że trafiła do tego klubu? Odpowiedź jest bardzo prosta – to córka Eugeniusza Niemca, prezesa Wisłoka, a więc niejako była skazana na piłkę nożną.

- Nie pamiętam ile miałam lat, ale chyba ledwo zaczęłam chodzić i ojciec zabierał mnie na mecze. To on jest temu winien

– śmieje się Małgorzata Stolarska.

Na rozmowę po finale wojewódzkim umawialiśmy się już po spotkaniu 1/2 finału w Nowej Sarzynie. Przed meczem z Karpatami zamieniliśmy tylko kilka słów i usłyszeliśmy. – Mam nadzieję, że to przeżyję.

To tylko pokazuje, jak Małgorzata Stolarska mocno przeżywa mecze swojej drużyny. Po finale wesołej miny mieć nie mogła, ale po chwili przyszła refleksja.

- Myślę, że mamy powody do bardzo dużej dumy. Dla nas ten finał to jest sukces, o jakim nawet nie mogliśmy marzyć. Już finał okręgowy był czymś, co nas trochę zaskoczyło, bo pokonaliśmy Wisłokę Dębica. Dziś przegraliśmy – trudno – usłyszeliśmy.

Odskocznia...

Pani Małgorzata w klubie działa od kilku lat i powoli przejmuje stery od swojego taty, który na pewno może liczyć na jej pełne wsparcie. A jak nasza bohaterka w ogóle odnajduje się w tym męskim świecie?

- Dla mnie to jest bardzo duża odskocznia od codziennego życia – pracy, domu, trójki dzieci. Piłka nożna jest na dzisiaj czymś, co kocham i mam nadzieję, że jeszcze przez najbliższe lata będziemy to z ojcem kontynuować – mówi sama zainteresowana.

Co ważne, może również liczyć na wsparcie swojego męża, który nie jest zazdrosny o piłkarzy. - Stara się być wyrozumiały – uśmiecha się Pani Małgosia.

- Wspiera mnie w tym, co robimy razem z tatą i jeździ ze mną na mecze. Często jeżdżą również synowie. Na finale ich nie było, bo tak czy inaczej wiedzieliśmy, że będziemy świętować – znów gości mały uśmiech na jej twarzy.

Szczęście do kobiet

Współpracę z Małgorzatą Stolarską bardzo sobie chwali trener Krzysztof Korab, który wcześniej pracował w Głogovii Głogów Małopolski, a gdzie prezesem jest wspomniana Aneta Ginter.

- W ogóle mam szczęście do kobiet w życiu. W piłce się to tylko potwierdza – mówi opiekun Wisłoka i dodaje. – Pani Małgorzata pomaga nam jak może i trochę przejmuje obowiązki prezesa w pewnych kwestiach. Współpraca układa się bardzo fajnie, a może będzie jeszcze lepiej. Mogę o niej mówić w samych superlatywach.

Z postawy swojej drużyny Małgorzata Stolarska może więc być dumna, a jedyne co ją mocno boli, to brak odpowiedniego stadionu, który mógłby być wizytówką Wisłoka Wiśniowa.

- To na pewno dla nas największa bolączka – słyszymy. - Nie chcę narzekać, ale mieliśmy finał pucharu, duże wydarzenie dla naszego klubu, a na meczu nie było naszego wójta. To o czymś świadczy

– kończy Małgorzata Stolarska.

od 12 lat
Wideo

92. Derby Rzeszowa: Stal pokonuje Resovię 2:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24