Tajemnice betonowego grzybka w Przemyślu. Co się kryje pod spodem?

Norbert ZiętalZaktualizowano 
Nad ziemią betonowy grzyb, pod ziemią mnóstwo tajemnic. Wreszcie zostały odkryte.
Nad ziemią betonowy grzyb, pod ziemią mnóstwo tajemnic. Wreszcie zostały odkryte. Norbert Ziętal
Przez kilkadziesiąt lat tajemniczy grzyb budził ciekawość uczniów przemyskiej "czternastki". - Wreszcie dowiedzieliśmy się, co jest pod spodem - mówią dziś absolwenci.

Po raz pierwszy schron przy Szkole Podstawowej nr 14 w Przemyślu udostępniono do zwiedzania z okazji Światowego Dnia Przewodnika Turystycznego.

- Osiem lat chodziłem tutaj do podstawówki - opowiada pan Tadeusz, dzisiaj już po pięćdziesiątce. - Od zawsze byliśmy ciekawi, co znajduje się pod ziemią. Krążyły różne opowieści. Nawet takie, że pod spodem jest podziemne miasto i jakby wybuchła wojna atomowa pomiędzy Rosją i Ameryką, to w tym mieście można przeżyć kilka miesięcy albo nawet lat.

"Czternastkę" wybudowano na miejscu starej SP nr 7, która znajdowała się w budynkach po przedwojennej fabryce chemicznej Aja. Budynek został oddany do użytku w 1963 r. Otwierał go ówczesny premier Piotr Jaroszewicz. Od początku uczniów intrygował stojący tuż przy szkolnym boisku betonowy grzybek. - To wejście do schronu - powtarzali między sobą. Okazało się, że to częściowo prawda. Grzyb to nie było wejście, ale awaryjne wyjście ze schronu.

W towarzystwie przewodnika turystycznego schodzimy w dół. Najpierw niepozorne wejście jak do zwykłego budynku. Potem kilka schodków i stajemy przed ciężkimi ołowianymi drzwiami.

- Żeby zrozumieć, po co został zbudowany ten schron, trzeba się wrócić do czasów I wojny światowej - w historyczne tło wprowadza nas przewodnik. - Wtedy zostały użyte gazy bojowe, były bombardowane miasta i wioski. Doświadczył tego również Przemyśl. Żeby zapobiec skutkom takich bombardowań, w okresie międzywojennym zaczęto tworzyć ochronę przeciwlotniczą i przeciwgazową.

Schron znajdujący się dziś pod "czternastką" został wybudowany pod koniec lat 50. ub. wieku. - Według ówczesnych wytycznych, po roku 1955 wszystkie budynki musiały mieć schrony - tłumaczy przewodnik.

Ten przy szkole jednak nie był przeznaczony dla ludności cywilnej, ale do ochrony załogi, która miała badać stan skażenia w razie ataku chemicznego. Podobnych budynków było w Przemyślu trzy: przy ul. Słowackiego, Śnigurskiego i Łukasińskiego.
Wchodzimy do środka. Za ciężkimi drzwiami znajdowała się śluza dekontaminacyjna. Ludzie wchodzący do środka, gdy zamknęły się drzwi zewnętrzne, mieli tutaj spłukiwać z kombinezonów ochronnych wszelkie skażenia.

Korytarzyki wąskie. Na sufitach mnóstwo przewodów. Czarne są podłączone do miejskiej sieci energetycznej, czerwone to sieć alternatywna, która miała uruchamiać się automatycznie w razie odcięcia od zasilania miejskiego. W wyposażeniu jest agregat prądotwórczy, zasilany paliwem.

W środku kilka pomieszczeń. Jest komora filtracyjna z dwoma głównymi filtrami do oczyszczania dochodzącego z zewnątrz powietrza. Filtry zasilane są silnikiem elektrycznym lub ręczną korbą.

W kolejnych izbach - łóżka dla załogi. Maksymalnie w schronie mogło przebywać dwanaście osób.

Dochodzimy do pomieszczenia ze stanowiskiem radiooperatora. Miał on bezpośrednie połączenia ze wszystkimi służbami. Na tablicy - wykaz największych wówczas zakładów pracy o znaczeniu strategicznym. Instrukcja wskazywała, jakie instytucje i zakłady należało powiadomić i w jakiej kolejności.

W ciągu jednego dnia schron odwiedziło prawie tysiąc osób. Sporo rodziców, którzy chodzili tu kiedyś do szkoły, przyprowadziło swoje dzieci.

- Czuję, że dopiero teraz poznałem prawdziwą historię szkoły - mówi jeden z absolwentów. - Jako mali chłopcy wiele razy się zastanawialiśmy, co jest pod spodem. Niektórzy próbowali się tam dostać. Byli tacy, co chcieli wejść przez okienka w grzybku. A niektórzy się chwalili, że byli w środku. Snuli różne opowieści i tworzyli wręcz nieprawdopodobne legendy. Teraz już wiem, jak było naprawdę. I powiem szczerze - ten schron wygląda o wiele skromniej, niż sobie to przed laty wyobrażaliśmy.

Co tutaj będzie?

Niedawno schron został udostępniony szkole. Na razie nie wiadomo, jakie będzie jego przeznaczenie. Być może sale zostaną wykorzystane na zajęcia w ramach kółek zainteresowań. A może schron stanie się stałą atrakcją turystyczną?

polecane: FLESZ: Wybory do Parlamentu Europejskiego. To musisz wiedzieć.

Wideo

Materiał oryginalny: Tajemnice betonowego grzybka w Przemyślu. Co się kryje pod spodem? - Nowiny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3