Wariograf prawdę ci powie

Wojciech Malicki
Patrz przed siebie w gładką ścianę. Żadnego wiercenia, żadnych zbędnych ruchów. Zaczynamy badanie!
Patrz przed siebie w gładką ścianę. Żadnego wiercenia, żadnych zbędnych ruchów. Zaczynamy badanie! Tadeusz Poźniak
Nasz dziennikarz poddał się badaniu na wykrywaczu kłamstw. Czy udało mu się go oszukać?

- Parę lat temu zabiłem człowieka! - twierdził mężczyzna, który zgłosił się do prokuratury. Śledczy nie wiedzieli, co z delikwentem zrobić i zaproponowali mu badanie na wariografie. Zgodził się. Wynik ekspertyzy - on nikogo nie zamordował.

Ekspert podłącza mnie do wariografu. Po paru minutach siedzę w wygodnym fotelu z czujnikami podpiętymi na wysokości serca, w stawie łokciowym i na dwóch palcach. Stosuje się do prostych wskazówek: kolana zgięte pod kątem prostym, patrzeć na przeciw siebie w gładką ścianę.

Żadnego wiercenia, żadnych zbędnych ruchów. Pocę się i denerwuję. A przecież nie jest to prawdziwe badanie mojej prawdomówności. Chodzi wyłącznie o demonstrację możliwości urządzenia.

Kto zabił

Zabito pewną dziennikarkę. Prokurator wytypował dwie pary potencjalnych sprawców: syna z pierwszego małżeństwa wraz z kolegą oraz obecnego małżonka ze swoim synem. Typował 50 na 50 procent. Aby pchnąć śledztwo do przodu, wezwał na pomoc Dariusza Jerzewskiego, biegłego sądowego, specjalistę, który ma koncie przeszło 1000 badań wariografem (popularne zwanym wykrywaczem kłamstw). Najpierw na badanie zgłosili się syn z pierwszego związku wraz z kolegą.

- Oni nie mają z tym nic wspólnego - orzekł kategorycznie pan Dariusz.
Badania drugiej pary nie było. Bo gdy prokurator zaproponował je synowi obecnego małżonka, ten zbladł i odmówił. Sprawa jest więc prosta - orzekli śledczy.

Jak odciski palców

Od blisko czterech lat, po zmianach w kodeksie karnym, opinia biegłego z badania wariograficznego może być dowodem w procesie karnym. Badanie wariografem otrzymało rangę ekspertyzy kryminalistycznej, taką samą jak ekspertyza z badań daktyloskopijnych, genetycznych, mechanoskopii.

- Sądy jednak rzadko korzystają z tej możliwości - narzeka profesor Ryszard Jaworski z Uniwersytetu Wrocławskiego, jeden z najwybitniejszych polskich ekspertów od badań wariograficznych.

Przykład z Podkarpacia. Ryszard T. ze Stalowej Woli był aż cztery razy sądzony za zabójstwo. Mężczyzna uparcie nie przyznawał się do winy i podczas pierwszego procesu prosił sąd o poddanie go i kilku kluczowych świadków oskarżenia badaniu na wykrywaczu kłamstw.

Sąd się na to nie zgodził. Po paru latach, podczas czwartego procesu, oskarżony ponowił swoją prośbę. Również i tym razem odpowiedź była na nie. Sąd tłumaczył, że badanie po tak długim okresie od popełnienia zbrodni nie miałoby sensu.

Po 18 latach

- To prawda, że czas ma duże znaczenie - przyznaje prof. Jaworski. - Badanie najlepiej przeprowadzić w fazie postępowania przygotowawczego.

Jerzewski uważa tak samo, ale podkreśla, że istnieją techniki, które umożliwiają przeprowadzenie badania nawet po paru latach. I daje przykład z własnej praktyki. Policjanci pobrali odciski palców od mężczyzny zatrzymanego za niepłacenie alimentów. Jego karta daktyloskopijna trafiła do krajowego rejestru śladów linii papilarnych. I wówczas komputer skojarzył jego odciski ze śladami zabezpieczonymi na miejscu zabójstwa dwóch prostytutek sprzed... osiemnastu lat!

Mężczyzna do niczego się nie przyznawał, a śledczy zaproponowali mu poddanie się badaniu wariografem. Zgodził się. Testy wskazały, że nie mówił prawdy.

Co to jest wariograf

Tradycyjny wariograf to walizka z pokrętłami i pisakami, które rysują wykresy "stanu ducha i ciała" na rolce papieru. Technika idzie jednak do przodu. Wykrywacz kłamstw, którego używa Dariusz Czyżewski, to pozornie zwyczajny laptop plus kilka czujników. Pozornie, bo na zakup takiego komputera wraz z oprogramowaniem trzeba wydać ok. 50 - 60 tys. zł.

Podstawowa zasada mówi: Badanie wariografem można przeprowadzić tylko i wyłącznie za zgodą osoby badanej. A badany w każdej chwili może zażądać jego przerwania. Badanie składa się z testów, a testy z pytań. Badany zna wcześniej treść wszystkich pytań, które padną w testach. Po to, żeby nie miał żadnych wątpliwości, o co chodzi pytającemu.

Tak, nie lub nie wiem

Zaczyna się badanie. Zdenerwowany siedzę w fotelu. Czujniki błyskawicznie przekazują do komputera mój stan ducha i ciała - ciśnienie i tętno są tak nienaturalnie wysokie, że krzywe na monitorze "szaleją". Z każdą minutą rozmowy napięcie spada, stres i zdenerwowanie ustępuje, co natychmiast widać na ekranie laptopa. Krzywe się "uspokajają".

Test próbny to kilka prostych pytań. Ekspert każe kłamać, zadając pytania oczywiste:

- Czy dzisiaj jest środa? (jest piątek).
- Czy nazywa się pan Kowalski?
- Czy to jest liczba 8?

A wariograf błyskawicznie wyłapuje nienaturalne reakcje organizmu, nawet nieznaczące kłamstewka. Dokładnie tak samo jest, gdy podczas prawdziwego badania padają ważne pytania.

Urządzenie rejestruje zazwyczaj trzy reakcje organizmu: oddech, pracę serca i elektryczną oporność skóry, czyli m.in. jej potliwość.

- Oddech każdy potrafi kontrolować. Trudniej jest zrobić to pracą serca, choć nauka zna przypadki joginów, którzy po wielu latach ćwiczeń potrafią to robić. Ale potliwość skóry jest absolutnie poza kontrolą - tłumaczy pan Dariusz.

Chętnych jest wielu

Ale bywa, że badani próbują oszukać wariograf. Robią to na trzy sposoby. Mechaniczny, czyli ruszając i napinając mięsnie podczas badania. Psychiczny, czyli nie skupiając się na zadawanych pytaniach i stosując tzw. ucieczkę myślową. Farmakologiczny - zażywając lekarstwa lub używki.

Dwa pierwsze sposoby są dla eksperta bardzo łatwe do wykrycia. Ba, ekspert jest wręcz... zainteresowany, aby próbowano go zwodzić, bo doskonale widzi "to" na wykresach. A "oszust" nawet nie wie, że strzela sobie samobója. Sposób farmakologiczny, stosowany najczęściej przez służby specjalne, jest trudny (praktycznie niemożliwy) do zastosowania. Powód? Mało kto wie, jak i po jakich środkach farmakologicznych będzie reagował jego organizm.

- Czy mając ogromną wiedzę i doświadczenie, potrafiłby pan oszukać wariograf? - zapytali kiedyś Jerzewskiego studenci.

- Wiedząc, co to urządzenie potrafi, gdybym był winny, po prostu odmówiłbym poddania się badaniu - odpowiedział.

Najpierw wykluczyć

Ekspert - prawdziwy ekspert, bo amatorów w tym fachu nie brakuje - nigdy w swojej opinii nie napisze, że badany jest winny, albo że kłamie. Powód?

- Ekspert zawsze musi zakładać, że osoba nie ma nic wspólnego z przestępstwem - tłumaczy Jerzewski.

I podaje kolejny przykład: Do prokuratury zgłosił się mężczyzna, który sam przyznał się do zabójstwa sprzed paru lat. Zaskoczeni śledczy zaproponowali mu badanie na wariografie. Zgodził się. Ekspertyza wykazała, że z mordem... nie ma nic wspólnego. Dlaczego kłamał? Bo popadł w konflikt z przestępcami i postanowił schować się do więzienia.

Biznes wyciąga rękę

Wariograf to nie tylko śledztwa i procesy. Z urządzenia coraz częściej korzystają prywatne firmy (także podkarpackie). Gdy chcą pozyskać lub... pozbyć się pracowników.

W pierwszym przypadku pracodawca chce wiedzieć na przykład to, czy osoba, którą przyjmuje do pracy, nie nadużywa alkoholu, albo nie przysłała jej konkurencja.

Drugi przypadek ma najczęściej miejsce, gdy w firmie coś ginie, albo ktoś sprzedaje ważne informacje, a szef nie chce szukać złodzieja za pomocą policji. Wynik badania może być dla pryncypała ważną wskazówką, ale nie jedynym i (i wystarczającym dla sądu pracy) powodem do wręczenia pracownikowi wypowiedzenia.

Jednorazowe badanie kosztuje ok. 700-1000 zł. Mimo wysokiej ceny, coraz więcej firm korzysta z możliwości sprawdzenia prawdomówności przyszłych i obecnych pracowników. W służbach specjalnych (np Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) i Straży Granicznej prześwietlanie kandydatów na wariografie to rutynowe badanie.

Po niedawnych zmianach w prawie, urządzenie będzie już wkrótce masowo sprawdzać także chętnych do pracy w policji.

***

Kończy się badanie. Mimo szczerych chęci, nie udało mi się urządzenia oszukać. Od razu amplitudy na ekranie pokazywały - badany kłamie!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie