Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wkrótce odsłonięcie kolejnego pomnika Żołnierzy Wyklętych w regionie [WYWIAD, ZDJĘCIA]

Arkadiusz Rogowski
Arkadiusz Rogowski
3 marca br. w Dębicy nastąpi odsłonięcie pomnika ppłk. Ludwika Marszałka ps. „Zbroja" - jednego z pochodzących z naszego regionu Żołnierzy Wyklętych, który za swoją patriotyczną, niepodległościową postawę zapłacił najwyższą cenę. O genezie pomnika i jego symbolice rozmawiamy z Romualdem Rzeszutkiem, prezesem Fundacji Non Notus.

Figura majora Ludwika Marszałka ps. „Zbroja” miała pierwotnie stanąć na pomniku Żołnierzy Wyklętych w Mielcu, ale ostatecznie zostanie odsłonięta w Dębicy.

Pierwotnie na pomniku w Mielcu miało być 10 postaci, ale gdy udało się zebrać więcej środków, zwiększyliśmy ich liczbę do 12. Ostatecznie zamieniliśmy postać Ludwika Marszałka na postać księdza Władysława Gurgacza, ponieważ chciałem żeby na pomniku w Mielcu stanął przekrój podziemia niepodległościowego, a jednocześnie żeby była widoczna ofiara poniesiona przez kapelanów, duchownych. I tak się właśnie stało. A pochodzącego z okolic Dębicy Ludwika Marszałka postanowiliśmy uhonorować właśnie w tym mieście. Zgodził się na to wiceburmistrz Dębicy Maciej Małozięć, miałem też deklarację o pomocy ze strony Jerzego Szmida – prezesa firmy Garmond Press – który ufundował dwie rzeźby w Mielcu: Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług” i Dragana Sotirovića ps. „Draża”. Zaproponowałem więc, by pomnik pochodzącego z Brzezin Ludwika Marszałka stanął w Dębicy. Umówiliśmy się z autorem projektu pomnika w Mielcu Józefem Obarą i wspólnie z władzami Dębicy zrobiliśmy małą wycieczkę po mieście, szukając godnego miejsca. Zaproponowałem, że powinien być to nie tylko pomnik Ludwika Marszałka, ale żołnierzy Zrzeszenia „WiN” obwodu AK Dębica i wszystkich osób zamordowanych przez UB i NKWD.

Jakie lokalizacje były brane pod uwagę?

Pierwotnie wybraliśmy park na osiedlu Słoneczna, ale tam były już stalowe figury przestrzenne, których się nie da usunąć, bo mieszkańcy się już z nimi zżyli (chodziło o upamiętnienie Iglooolu Dębica). Musieliśmy więc poszukać innego miejsca. Ostatecznie wybraliśmy skwer koło ronda Adama Mickiewicza, przy drodze w kierunku Brzezin, gdzie Ludwik Marszałek na piechotę pokonywał te kilometry do rodzinnej wioski.

Wkrótce odsłonięcie kolejnego pomnika Żołnierzy Wyklętych w regionie [WYWIAD, ZDJĘCIA]

Sam pomnik jest dość oryginalny….

Forma przestrzenna to dynamiczna postać Ludwika Marszałka w wykroku. Nie ma broni, ale jest teczka, czyli atrybut łącznika, oficera, w którym nosił dokumenty. Celowo też jest po cywilnemu, bo w konspiracji po wojnie nie mógł już działać w mundurze. Ludwik Marszałek wychodzi spomiędzy brył granitu, a kolumna jest pęknięta i każdy może sobie interpretować tę symbolikę po swojemu. Z tej głównej, ok. 12-to tonowej kolumny, która wznosi się na wysokość koło 5 metrów i jest zwieńczona orłem z brązu, jest odcięty kawałek granitu - symbolizuje on tych ludzi, których duża część społeczeństwa przez 50 lat albo odrzuciła albo nie pamiętała. To jest taki nasz duży wyrzut sumienia, że dopiero po niemalże 80 latach przypominamy ludzi, których spotkał tak tragiczny los. Ale ten kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym, więc jest to pewna symbolika. Będzie tam też umieszczony jeden z grypsów, jaki Ludwik Marszałek napisał, a raczej ulepił z chleba do swoich dzieci, żeby o nim pamiętały. Ma to być miniatura tego grypsu z brązu, z czym chcemy zdążyć jeszcze przed odsłonięciem. Poza tym, na wykonanej, z polerowanego zielonego brazylijskiego granitu, posadzce monumentu, są zainstalowane cztery granitowe bloki – jeden większy i trzy mniejsze. Na większym jest tablica epitafijna z fragmentem grypsu i epitafium poświęconym Żołnierzom Niezłomnym, a na trzech mniejszych są tablice memoratywne z brązu, płaskorzeźby upamiętniające ofiary Golgoty wrocławskiej, rzeszowskiej, warszawskiej, krakowskiej, czyli imiona, nazwiska i stopnie żołnierzy, którzy zostali zamordowani przez komunistów po wojnie. Wielu z nich nie ma grobów.

Ile kosztowało postawienie tego pomnika i skąd wzięliście fundusze?

Większość środków finansowych pochodziły z Kancelarii Prezesa Rady Ministra. Było to zadanie publiczne, poza konkursem. Po siedmiu miesiącach opiniowania i różnych korekt udało się pozyskać środki finansowe w wysokości ok. 340 tys. zł, które pozwoliły nam wykonać elementy granitowe oraz reliefy z brązu. Odlew figury ufundował Jerzy Szmid. Jest ona wielkości 150-160 procent dorosłego człowieka i kosztowała około 100 tys. zł. Model rzeźby był wykonany najpierw w glinie, a później w gipsie. Chcemy tam jeszcze założyć oświetlenie, wykonać nowy chodnik z kostki brukowej, tablice informacyjne, a także maszt flagowy, na co potrzebujemy około 20-25 tys. zł. Cała wartość wszystkich elementów i nakładu pracy to łącznie 450-460 tys. zł, z czego 120-130 tys. pochodzi z darowizn.

Ppłk Ludwik Marszałek ps. „Zbroja" doczekał się pomnika w Dębicy, ale od sierpnia 2020 roku jego imię nosi też 16 Dolnośląska Brygada Obrony Terytorialnej.

W Polsce jednostki obrony terytorialnej otrzymują imiona oficerów i żołnierzy, którzy stawiali zbrojny opór na polu walki opór przeciwko komunistom. Co ciekawe, Ludwik Marszałek „Zbroja” nie walczył z bronią w ręku, nie organizował bezpośrednio spektakularnych akcji zbrojnych, natomiast został zamordowany ze względu na działalność polityczną, organizacyjną i pedagogiczną. Był świetnym pedagogiem i kapitalnym organizatorem. I tutaj akurat dowództwo WOT dokonało pewnego odstępstwa od tej reguły i jego imię otrzymała 16. Brygada WOT we Wrocławiu. Wnioskodawcą był prof. Tomasz Balbus, który napisał biografię Ludwika Marszałka.

Wkrótce odsłonięcie kolejnego pomnika Żołnierzy Wyklętych w regionie [WYWIAD, ZDJĘCIA]

Pomnik w Dębicy nie jest pierwszym monumentem na Podkarpaciu poświęconym pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ile jest ich obecnie w naszym regionie?

Jeśli mówimy o pomnikach figuratywnych, a więc o dziełach artystycznych, to jest ich cztery. Pierwszy to odsłonięty w 2013 roku Memoriał Łukasza Cieplińskiego i IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w Rzeszowie. Byłem na tej uroczystości i to była dla mnie iskra, która mnie przekonała, że powinniśmy przywracać pamięć także poprzez stawianie monumentów. Drugi jest w Mielcu i jest to największy w Polsce pomnik Żołnierzy Wyklętych, a trzeci jest na cmentarzu w Krośnie. Ten, który odsłonimy 3 marca w Dębicy, będzie więc czwarty.

Jaką rolę odgrywają w przestrzeni publicznej te pomniki? Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta, ale na przykład symbolem Rzeszowa wciąż jest komunistyczny Pomnik Walk Rewolucyjnych.

Historię należy odkłamywać i wydaje mi się, że po prostu części społeczności Rzeszowa udało się wmówić, że ten pomnik jest symbolem miasta. A przecież Rzeszów jest miastem z kilkusetletnią historią! Co było wcześniej symbolem tego miasta? To był Zamek, to był Ratusz, to była Fara – piękne obiekty. Uważam, że Pomnik Walk Rewolucyjnych powinien zostać zlikwidowany i zniszczony, bo to jest komunistyczny relikt. W ciągu dwóch lat trwającej wojny na Ukrainie, mimo tego że giną tam ludzie, jednocześnie Putin na terenach zajętych przez armię rosyjską, czyli spadkobierców armii sowieckiej, stawia pomniki Stalinowi i żołnierzom rosyjskim. Trzeba mieć świadomość, że jest to bardzo ważny aspekt historyczny. Gdy patrzymy na pomnik, zadajemy sobie pytania dlaczego on stoi, kogo upamiętnia, czym ci ludzie sobie zasłużyli na upamiętnienie? A przecież komunistyczne pomniki w Polsce to pomniki okupantów! To tak samo, jakbyśmy mieli w naszym kraju pomniki Hitlera czy Goebbelsa! W ostatnich latach w niektórych miastach usunięto te relikty komunizmu, ale gdzieś w naszej mentalności tkwił jakiś lęk czy strach przed ich usunięciem. Jak sprawdziłem, na ponad 20 pomników, jakie współczesna Rosja postawiła na terenach okupowanych na Ukrainie, wydano 53 miliony złotych. Goebbels, gdy wrócił w okresie międzywojennym z ZSRS do Niemiec, powiedział o propagandzie sowieckiej: musimy się jeszcze dużo nauczyć. Współczesna Rosja postawiła zbrodniarzowi Stalinowi około 100 pomników, a jeden z nich stanął w ostatnim roku w Miednoje, w miejscu gdzie są pochowani polscy oficerowie zamordowani na rozkaz Stalina. Dlaczego to robią? Bo będą tam przyprowadzane wycieczki dzieci rosyjskich, będzie się im wmawiało, że Stalin był ojcem narodu, a o tych ofiarach nie będzie się mówiło albo nic, albo źle. Dlatego uważam, że my jako Polacy powinniśmy dbać o naszą historię i historię własnego narodu powinniśmy pisać sami. W związku z tym to przywracanie pamięci naszym bohaterom, Żołnierzom Niezłomnym, powinno się odbywać stale i permanentnie, powinno się o tym uczyć w szkołach. Ubolewam nad tym, że wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy ze skali zbrodni komunistycznego systemu. Uczmy się więc i stawiając monumenty, montując upamiętnienia naszym prawdziwym bohaterom, przekazujmy wiedzę o jakże dramatycznej historii, a jednocześnie tak mało znanej i nadal zniekształcanej przez polskich spadkobierców Stalina, historii pełnej miłości do Ojczyzny, trudnych wyborów i antycznej tragedii. Historia nauczycielką życia jest, a ktoś kto jej nie zna, albo co gorsza nie chce znać, skazany jest na jej powtórzenie. Obyśmy wyciągnęli z niej lekcje.

Ludwik Marszałek „Zbroja” (1912-1948)

Urodził się 9 sierpnia 1912 w Brzezinach koło Dębicy. Oficer piechoty i lotnictwa Wojska Polskiego. Podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku walczył w szeregach 15 pułku piechoty „Wilków” z Dęblina. Po wzięciu do niewoli niemieckiej zbiegł z obozu jenieckiego i objął funkcję oficera szkoleniowego w strukturach Związku Walki Zbrojnej na obszarach wokół Rzeszowa. Zorganizował system konspiracyjnych kursów dla podchorążych i podoficerów. Uczestniczył w wielu akcjach szkoleniowych i bojowych przeprowadzanych przez żołnierzy Obwodu Dębica AK. Ochraniał także egzaminy maturalne tajnych kompletów. W akcji „Burza” był zastępcą dowódcy zgrupowania partyzanckiego stworzonego z żołnierzy Obwodu Dębica. Od jesieni 1944 był poszukiwany przez sowiecki kontrwywiad wojskowy. Po przejściu styczniowej ofensywy ACz kontynuował działalność w konspiracji poakowskiej.

Wkrótce odsłonięcie kolejnego pomnika Żołnierzy Wyklętych w regionie [WYWIAD, ZDJĘCIA]

Gdy powstało Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość, został jednym z głównych organizatorów struktur konspiracyjnych na Rzeszowszczyźnie. Od grudnia 1945 do października 1946 był kierownikiem Wydziału Propagandy Okręgu Rzeszów, współredaktorem i drukarzem podziemnej gazetki „Ku Wolności” oraz koordynował pracę komórki kolportażowej, redakcyjnej i technicznej. W październiku 1946 został przeniesiony do pracy konspiracyjnej na ziemie zachodnie. Od grudnia 1946 mieszkał we Wrocławiu, gdzie pracował jako kierownik garaży i mechanik samochodowy. Najbliższa rodzina Marszałka (żona oraz córka i syn) ukrywała się od połowy 1947 w Ziębicach k. Kłodzka. Na Dolnym Śląsku został ostatnim kierownikiem Okręgu Wrocław Wolność i Niezawisłość. Odbudował prawie od podstaw dolnośląskie struktury organizacji, które w 1947 osiągnęły stan ponad 50 ludzi. 12 grudnia 1947 został aresztowany i osadzony we Wrocławiu, a 10 sierpnia 1948 skazany na karę śmierci. 17 sierpnia 1948 przetransportowano go do więzienia nr 1 przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu, gdzie 27 listopada1948 o godz. 17.30 został rozstrzelany, a następnie pochowany na cmentarzu Osobowickim. W 1977 szczątki Marszałka zostały ekshumowane, przeniesione do grobowca rodzinnego w Cieplicach k. Jeleniej Góry i złożone obok zmarłej w 1976 żony.

W styczniu 2020 roku pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika. Awans odebrał syn Krzysztof.

Źródło: wojsko-polskie.pl.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24