Bierzmy przykład z Angermana

    Bierzmy przykład z Angermana

    ANTONI ADAMSKI

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    To opowieść o człowieku, który potrafił marzyć. Swymi wizjami wyprzedzał epokę. Chciał budować gazociąg z Rzeszowa do Lwowa, planował międzynarodowe drogi wodne łączące Dniestr i Dunaj z Bałtykiem. A było to 100 lat temu.
    Jarosław Angerman, wnuk Klaudiusza pamięta, że pod koniec lat 60. w dniu Wszystkich Świętych przed wejściem do kaplicy rodowej Angermanów na cmentarzu w Boguchwale stały setki zniczy.
    - Było ich tak wiele, że nie dało się wejść do środka. Palili je ludzie pamiętający Dziadka, którym pomagał i których wspierał. Dziś to pokolenie odeszło. Kolejne stara się wymazać Jego zasługi z pamięci.

    Klaudiusz Angerman, urodzony 7 lipca 1861 r.
    we Lwowie, na całe życie związał się z Boguchwałą. A to dzięki temu, że poślubił wychowanicę Zenona Suszyckiego - właściciela Boguchwały oraz Lutoryża, który zresztą jeszcze za życia podopiecznej majątek zapisał nie rodzinie, lecz Akademii Umiejętności w Krakowie.
    Klaudiusz odebrał staranne wykształcenie; chodził do gimnazjum w Przemyślu, studiował na wydziale inżynierii Politechniki Lwowskiej. Studia ukończył w Wiedniu "z postępem celującym".
    Zawodowe doświadczenia zdobywał najpierw przy budowie linii kolejowej Stryj - Ławocze i Rzeszów - Jasło, później był inżynierem miejskim w Jaśle. Dużo podróżował. Dotarł do Tyflisu (obecnie Tbilisi), Groznego i Baku, następnie do Włoch (Apeniny) i Rumunii (Ploesti).

    Wyrocznia geologiczna

    Od 1902 r. poświęcił cię badaniom geologicznym i poszukiwaniom nafty na Podkarpaciu. Z wielką intuicją odkrywał nowe źródła ropy i gazu tak, że nazywano go "wyrocznią geologiczną". Dorobił się dużego majątku na kopalniach w Tustanowicach, (gdzie szyby "Klaudiusz" i "Henryk" okazały się nadzwyczaj bogate) oraz w Męcinie pod Krosnem i Rudawce Rymanowskiej. "W jednej godzinie wychodzi tam z ziemi tyle gazu - pisał Angerman - ile Kraków zużywa w 24 godzinach, czyli 24 miast takich jak Kraków można by tą dzisiejszą ilością gazu obsłużyć. W najbliższym otoczeniu rozpoczęto osiem nowych wierceń..."

    Budujmy gazociąg do Lwowa

    W tym bogactwie widział coś więcej niż swój prywatny interes. W okresie międzywojennym wzywał rząd do budowy gazociągu na trasie Rzeszów - Łańcut - Przeworsk - Jarosław - Przemyśl - Lwów. Niestety, pomysł Angermana nie ujrzał światła dziennego.
    Inżynier-naftowiec wydał wiele publikacji, m.in. "Geologię naftową", "Źródła naftowe w Karpatach ze stanowiska geologiczno-tektonicznego". Był członkiem licznych organizacji gospodarczych.

    Z Witosem i Sikorskim

    Był także działaczem ludowym, członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 1911 r. został posłem do Rady Państwa i sejmu wiedeńskiego z okręgu Kolbuszowa - Rzeszów - Głogów. Współpracował z Wincentym Witosem, propagował oddanie ziemi chłopom, "Ziemia nie powinna być sposobem spekulacji i przeznaczoną do lokacji kapitałów - pisał - ale warsztatem do pracy. Kto chce nadmiar pieniędzy lokować na procenta, niech je umieszcza w przemyśle, a gdy to nastąpi, będziemy mieć w Polsce tyle warsztatów pracy przemysłowej, że nie zajdzie potrzeba wysyłania do Ameryki rocznie dwu milionów rodaków za chlebem". W tym okresie wydawał miesięczniki: "Ruch ludowy w powiecie rzeszowskim", a następnie "Ludowca" jako regionalne organy PSL "Piast".

    Od Dunaju po Bałtyk

    Klaudiusz Angerman, Zarys naszego programu ekonomicznego, Kraków 1920:


    Jesteśmy krajem najbogatszym w gazy ziemne na kuli ziemskiej: w pokładach karpackich są nagromadzone od czasu powstania Karpat nieprzebrane ilości tego świetnego opału; dzisiejsza produkcja jest dopiero słabym początkiem przyszłego wielkiego rozwoju (…)można śmiało twierdzić, że posiadamy tu niezmierzone, olbrzymie skarby, których zmarnować nam nie wolno".



    W wiedeńskim parlamencie pracował w komisjach budżetowej i wodnej. Działalność parlamentarna była dla Angermana okazją do planowania przedsięwzięć gospodarczych na skalę europejską. Był gorącym rzecznikiem budowy całej sieci połączeń wodnych: od Dunaju poprzez Wełtawę, Wisłę, Odrę i Łabę po Morze Północne i Bałtyk. W tę sieć wodną byłyby włączone również Dniestr i Morze Czarne.
    W roku 1901 Franciszek Józef zatwierdził plany budowy kanałów na terytorium monarchii. Wody Wisły miały być połączone z Dniestrem. Wyasygnowane zostały pierwsze fundusze, na ponoszenie części obciążeń zgodził się Sejm galicyjski. Przygotowano projekty, zostały wykupione grunty aż od granicy śląskiej. Kanał galicyjski zyskał pełne poparcie Koła Polskiego w Wiedniu.
    Prace przerwała wojna. Po odzyskaniu niepodległości Angerman próbował wskrzesić dawne plany. Został członkiem syndykatu budowy kanału Bałtyk - Morze Czarne. Na przeszkodzie stanęła jednak śmierć.

    Obywatel Europy

    Angerman wydawał liczne broszury, w których krytykował austriacką gospodarkę i proponował drogi wyjścia z galicyjskiej nędzy. Opublikował m. in.: "Sprawę kanałową" "Studium na temat rentowności galicyjskiej drogi wodnej" "Austriackie zaniedbania", "Dokąd dalej? Ekonomiczne zacofanie Austrii"', "Podstawy środkowoeuropejskiego Związku Gospodarczego", "Przez wojnę do długiego pokoju". Już same tytuły mówią o horyzontach myślowych rzeszowskiego posła, który czuł się obywatelem Europy. Dla niego już 100 lat temu Europa była jednym organizmem powiązanym więzami gospodarczymi: od Wschodu po Morze Północne, Niemcy i Holandię. Uważał się za partnera handlowego, przemysłowego, politycznego, a nie za obywatela biednego kraju.
    W roku 1914 Angerman wszedł w skład Naczelnego Komitetu Narodowego, współpracując z Władysławem Sikorskim (korespondencja zachowała się w zbiorach rodzinnych). Ofiarował znaczną kwotę na rzecz Legionów Polskich i umundurował na własny koszt oddział legionistów z Boguchwały. Opiekował się rannymi żołnierzami polskimi zakładając stowarzyszenia charytatywne.
    Po wojnie szkicował w nowych publikacjach program odbudowy gospodarczej kraju. Próbował go realizować kreśląc plany syndykatów wodnych o europejskim zasięgu.
    W roku 1922 kandydował do Senatu Rzeczypospolitej. Nie doczekał wyborów. Zmarł nagle na serce 11 listopada w Nowym Sączu.

    Czy jesteśmy wdzięczni?

    W Boguchwale pozostał po nim Pomnik Grunwaldzki, który ufundował (podobny zaprojektował dla Budziwoja). Utworzył też i wyposażył straż pożarną. Czy rodzinna miejscowość pamięta dziś o swym zasłużonym obywatelu?
    - Nie ma mowy o tym, by Jego imieniem nazwać którąś z ulic w Boguchwale, pomimo uchwały podjętej na zebraniu mieszkańców - mówi wnuk Jarosław. - Pałac w Boguchwale, zapisany na cele oświaty rolniczej (administrowany przed wojną przez Polską Akademię Umiejętności w Krakowie), po reformie rolnej przejął PGR i obrócił w ruinę. Odrestaurowany należy dziś do Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Przez cały rok stoi zamknięty i pusty. Chcielibyśmy, aby - zgodnie z wolą Dziadka - znalazła tam siedzibę szkoła rolnicza. Jednak nikt nie liczy się z naszym zdaniem.

    ***

    Urodził się o kilka epok za wcześnie. Wiedział jak spożytkować gaz - naturalne bogactwo naszego regionu. W czasach, gdy Polski nie było na mapie Europy, myślał jak połączyć ją ekonomicznie z sąsiednimi krajami. Prowadząc prywatne przedsiębiorstwa dbał o interes społeczny. Klaudiusz Angerman zasługuje, by stać się patronem jednej z ważnych ulic Rzeszowa.

    PS. Panu Jarosławowi Angermanowi dziękuję za udostępnienie materiałów z archiwum rodzinnego.


    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo