Od najgroźniejszych sztormów gorsi są zawistni ludzie. Pamięci żeglarza kpt. Henryka Jaskuły

Jerzy Leniart jer
Jerzy Leniart jer
Udostępnij:
Śmierć kapitana Henryka Jaskuły zamyka ważny okres w dziejach polskiego żeglarstwa. To koniec ery pływania bez elektroniki i setek urządzeń, które obecnie ułatwiają żeglowanie po morzach i oceanach. Kpt. Jaskuła wypłynął w rejs dookoła świata, bo takie miał marzenie, cel życia. Nie zrażał się porażkami, pokonywał przeszkody stawiane przez zawistnych ludzi.

Śmierć kapitana Henryka Jaskuły zamyka ważny okres w dziejach polskiego żeglarstwa. To koniec ery pływania bez elektroniki i setek urządzeń, które obecnie ułatwiają żeglowanie po morzach i oceanach. Kpt. Jaskuła wypłynął w rejs dookoła świata, bo takie miał marzenie, cel życia. Nie zrażał się porażkami, pokonywał przeszkody stawiane przez zawistnych ludzi. To dzięki niemu Przemyśl znalazł się na czołówkach gazet na całym świecie. „Dar Przemyśla” stał się najbardziej znanym jachtem. A przecież jego rejs mógł nie dojść do skutku z wielu powodów. Nie miał tratwy ratunkowej, tylko atrapę, ani sprawnej radiostacji, aby wezwać pomoc. Był jednak tak zdesperowany, że musiał wypłynąć z Gdyni. Wierzył, że za prawie rok zacumuje w tym samym miejscu, po opłynięciu samotnie całego świata. I tak się stało. Jednak radość i uznanie z tak olbrzymiego sukcesu nie trwała długo. Pojawili się zawistni ludzie ze środowiska kapitanów, którzy zaczęli kwestionować jego wyczyn i rozpuszczać złośliwe plotki. Henryk Jaskuła, człowiek o wyrazistych poglądach, bardzo to przeżywał. Nawet, gdy oficjalnie PZŻ potwierdził jego osiągnięcie, ciągle czuł tę zadrę w sercu. Kolejny cios otrzymał w 1987 roku, gdy rozbito „Dar Przemyśla” u wybrzeży Kuby. Od tego momentu kapitan zamknął się w sobie. Ograniczył swe kontakty ze światem żeglarskim, poza gronem prawdziwych przyjaciół. Tradycyjnie pojawiał się w Chrewcie nad jeziorem Solińskim, gdzie od wielu lat rozgrywane są regaty żeglarzy samotników o Puchar Henryka Jaskuły. W 2000 roku brał udział w wodowaniu jachtu„Rzeszowiak” - jako ojciec chrzestny, wypowiadał symboliczne słowa: „Płyń po morzach”. Wspomagał radami młodego żeglarza Bartka Czarcińskiego, który w 2016 r. chciał powtórzyć samotny rejs dookoła świat, jego śladami. Gorący patriota, po powrocie do Gdyni powiedział „Polsko kochana, twój syn powrócił”. Jak informuje rodzina, wolą kpt. Henryka Jaskuły było, by jego ciało zostało przekazane nauce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mamusie, matule, mateczki...

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie