Pole biwakowe w Ożannie pływa w wodzie. Turyści denerwują się. Co na to gmina? [ZDJĘCIA]

Urszula Sobol
Urszula Sobol
Pole biwakowe Laguna w Ożannie, miejscowości w gminie Kuryłówka to zaciszne i urokliwe miejsce z bezpośrednim dostępem do zalewu i lasu. Przyjeżdżają tam turyści nie tylko z Podkarpacia, ale z całej Polski. Ostatnio mają problem, bo kemping pływa w wodzie. Sami nie mogą sobie poradzić. Proszą gminę o pomoc. Co na to gmina?

Pole kempingowe Laguna jest bardzo popularnym miejscem, wśród posiadaczy przeczep, nie tylko na Podkarpaciu, ale też w innych regionach Polski. Niektórzy goszczą tutaj od kilkunastu lat i zostają zazwyczaj na cały sezon, od czerwca do sierpnia. Cisza, spokój, czysty zalew, plaża i las. Czego więcej im potrzeba?

– Rzeczywiście przyjeżdżają tutaj ludzie z Krakowa, Lublina, Płocka, a nawet Warszawy

– wylicza Edyta Przewrocka – Kiełb, mieszkanka Mielca.

I dodaje, że to naprawdę urokliwe miejsce. Od pewnego czasu goście kempingowi mają duży problem.

– Gmina zrobiła tutaj chodnik i przy każdym deszczu wszystko cały kemping pływa. Brakuje tutaj przepustów i kratownicy – zaczyna opowiadać Krzysztof Kiełb z Mielca, który razem z rodziną jest już na kempingu już czternasty sezon.

– Nie możemy normalnie wyjść z przyczepy czy namiotu, bo od razy wchodzimy do wody. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to pole namiotowe i przy deszczu zawsze jest mokro, ale ja przyjeżdżam tutaj już od wielu lat i wcześniej nie mieliśmy nigdy takiego problemu. Woda schodziła w dół, a teraz zatrzymuje się przed nowym chodnikiem i stoi.

Mieszkaniec Mielca zapewnia, że próbował kontaktować się z Urzędem Gminy w Kuryłówce. – Gmina nie reaguje na nasze prośby, a to powinno być też w ich interesie, abyśmy na kempingu mieli odpowiednie warunki – dopowiada pan Krzysztof. – Płacimy za miejsce, chodzimy do sklepów, barów, czyli wspomagamy też lokalne biznesy.

Niektórzy goście jeszcze przed zakończeniem sezonu opuszczają kemping.

- Szybciej, niż sobie, to planowali, bo nikt z nas nie chce siedzieć w wodzie – dopowiada Aneta Solecka z Rzeszowa. – Woda stoi po kilka, kilkanaście dni, aż wyschnie. Jest błoto, śmierdzi i wszystko pleśnieje. Apelujemy, aby gmina zrobiła coś w tym kierunku.

Skontaktowaliśmy się z dzierżawcą, zarządzającym kempingiem, który zna problem, ale na zainteresowanie miejscem nie narzeka.

Odwiedziliśmy też Urząd Gminy w Kuryłówce, gdzie poinformowano nas, że chodnik to świeża inwestycja, ale obecnie nie mogą tego naprawić. Zapewniają jednak, że się tym zajmą. - Niestety nie mogliśmy dokończyć inwestycji, bo była bardzo mokra jesień – wyjaśnia Adam Mołdoch, kierownik Referatu Inwestycji i Rozwoju w Urzędzie Gminy w Kuryłówce.

I dodaje, że w miejscu, gdzie jest pole namiotowe, jest specyficzny mikroklimat.

– Teren ma problem z doschnięciem. Tam woda zawsze stała, ale ona schodziła. W tym roku ta woda się inaczej zachowuje

– wyjaśnia Adam Mołdoch.

– Osoba dzierżawiąca ten teren wyrównała go sobie, podsypała, ale w tamtym miejscu, nie miała szans wyrosnąć jeszcze trawa. To świeża inwestycja. Ten rok pokazuje nam, w czym tam są rzeczywiste problemy, ale nie możemy tam wejść teraz, w środku sezonu i rozkopać teren. Mamy już nawet pomysł jak to zrobić.

Roman Szałajko, sekretarz gminy w Kuryłówce podkreśla, że gmina w ostatnich latach, zaangażowała bardzo dużo środków, własnych i zewnętrznych, w doprowadzenie kompleksu w Ożannie do potrzeb turystów.

– Główne działania to poprawienie jakości wody. Atrakcją jest też promenada (chodnik) i tyrolka – wylicza Roman Szałajko.

– Powstały też nowe obiekty. Wróciliśmy też do działań, gdzie organizowane są duże imprezy przyciągające nie tylko turystów, ale też i osoby z okolic. Robimy naprawdę dużo, aby uatrakcyjnić to miejsce. Zadajemy sobie sprawę, że nie wszystko udaje nam się od razu. Anomalie pogodowe spowodowały to, że nawet chcąc zrobić cokolwiek, obecnie nie da się wejść na ten teren. Oczywiście, jak tylko pozwolą nam warunki pogodowe, naprawimy to wszystko.

Pole biwakowe w Ożannie pływa w wodzie. Turyści denerwują si...

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lukass
Nowiny, woda w ożanne przypomina mi się odpowiedź pewnej Pani " jak jest zima to musi być zimno" więc jak jest deszcz to muszą być kałuże. Takie jest odwieczne prawno natury. Jak by się ktoś zastanowił to chodnik w tym miejscu był od zawsze gmina go tylko wyremontowała. Po drugie ożanna położona jest na " piaskach " więc woda jak jest to szybo znika. Sensacja na 1 wszą stronę u mnie pod domem też jest kałuża zapraszam redaktorów może ktoś to opisze. Aaaa i do mnie też przyjeżdżają goście z całej Polski i nawet z Warszawy ;)
Dodaj ogłoszenie