reklama

Ryszard Siwiec - żywa pochodnia z Przemyśla

Jaromir KwiatkowskiZaktualizowano 
8 września 1968 r. przemyślanin Ryszard Siwiec dokonał samospalenia w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.
8 września 1968 r. przemyślanin Ryszard Siwiec dokonał samospalenia w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. FOT. ARCHIWUM
Ryszard Siwiec podpalił się, krzycząc: "Niech żyje wolna Polska!". W piątek mija 40. rocznica jego śmierci.

- Najgorsze były dni zaraz po jego śmierci. I powracające pytanie: czy ta ofiara była komuś potrzebna? - mówi łamiącym się głosem Elżbieta Szabaga, córka Ryszarda Siwca. W jej oczach pojawiają się łzy. Po chwili: - Jestem dumna z taty.

Jej brat, Wit Siwiec, który przyjechał na uroczystości rocznicowe z Kanady, przytakuje. Stoimy we trójkę nad grobem ich ojca i babci na przemyskim cmentarzu.

8 września 1968 r. przemyślanin Ryszard Siwiec dokonał samospalenia w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Zrobił to podczas ogólnopolskich dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, w obecności 100 tys. ludzi i najwyższych władz państwowych. Liczył, że będzie to krzyk protestu rozlegający się na całą Polskę.

Byśmy byli prawdomówni i uczciwi

Urodził się w 1909 r. w Dębicy. Po śmierci ojca rodzina przeniosła się do Lwowa. Tam ukończył filozofię na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Po przeprowadzce do Przemyśla pracował w urzędzie skarbowym. Gdy wybuchła wojna, zrezygnował. Nie chciał służyć okupantom. Zarabiał na życie jako robotnik w zakładach utrzymania zieleni. Walczył w Armii Krajowej.

Po wojnie nie przyjął propozycji pracy w charakterze nauczyciela historii. Nie chciał uczestniczyć w indoktrynacji młodzieży. Zrobił kurs księgowego i zatrudnił się w przemyskim oddziale Tarnobrzeskich Zakładów Spożywczych. Skromna pensja nie wystarczała na utrzymanie siedmioosobowej rodziny, dorabiał więc hodowlą kur i uprawą ogrodu.

Córka i syn zapamiętali ojca jako człowieka łagodnego, ale wymagającego.

- Gdy coś zbroiliśmy, brał nas na poważne rozmowy. Baliśmy się ich - przyznają.
Ryszard Siwiec i jego żona Maria mieli piątkę dzieci: córki Elżbietę i Innocentę oraz synów Adama, Wita i Mariusza. Tylko Elżbieta pozostała w Przemyślu. Reszta rodzeństwa wyemigrowała do Kanady i USA. Żona Ryszarda Siwca, dziś już sędziwa pani, jest w dobrej formie. Mieszka obecnie w Kanadzie.

- Tato chciał, byśmy byli prawdomówni i uczciwi - wspomina pani Elżbieta.

Godzinami słuchał Wolnej Europy

Interesował się polityką, głęboko przejmował się sytuacją w Polsce i na świecie. Przychodził z pracy i całymi godzinami słuchał Radia Wolna Europa. Elżbieta Szabaga:

- Rzucał ze złością naszymi podręcznikami do historii o podłogę i krzyczał: "Czego was uczą!".

Na prywatnej maszynie pisał, a potem powielał ulotki, podpisując je "Jan Polak".
Dużo czytał. W rodzinnej bibliotece na poczesnym miejscu stały dzieła Sienkiewicza i Mickiewicza. Córka:

- Bawił go angielski humor, lubił "Klub Pickwicka". Lubił też geografię, kupował "Poznaj Świat" i "Dookoła świata".

Czytelniczą pasję Ryszarda Siwca podkreśla tablica pamiątkowa na grobowcu. Ma kształt otwartej księgi.

Czuję spokój wewnętrzny

Wydarzenia Marca 1968 były dla niego wstrząsem. Elżbieta Szabaga: - Bardzo się interesował studenckimi strajkami. Bezskutecznie szukał kontaktu z ich przywódcami.

Zdaniem córki i syna, już wtedy podjął decyzję, że trzeba zrobić coś, co wstrząśnie sumieniami Polaków. Formę samospalenia wybrał prawdopodobnie pod wpływem podobnych samospaleń mnichów buddyjskich, protestujących przeciw wojnie w Wietnamie. 30 kwietnia spisał testament.

Do protestu przygotowywał się niezwykle starannie. Świadczą o tym zapiski, które zostawił. Córka:

Uratował honor Polaków

Uratował honor Polaków

Petr Blazek, czeski historyk (w "Rzeczpospolitej"): "Ryszard Siwiec po okupacji Czechosłowacji uratował swoją ofiarą honor Polaków".

- Choć mieszkaliśmy pod jednym dachem, nic nie wiedzieliśmy.

Pani Elżbieta wspomina, jak w sierpniu wyjeżdżała do Wrocławia, gdzie miała podjąć pracę.

- Tato odprowadził mnie na dworzec. Zawsze w takich sytuacjach całował nas w czoło. A wtedy tak patrzył na mnie, patrzył… Tak, jakby się żegnał… - opowiada łamiącym się głosem. Miała wtedy 20 lat, brat Wit - 16.

Przed wyjazdem na dożynki nagrał na taśmę magnetofonową antykomunistyczne przesłanie. Kończyły je słowa: "Ludzie, w których może jeszcze tkwi iskierka ludzkości, uczuć ludzkich, opamiętajcie się! Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie, opamiętajcie się! Jeszcze nie jest za późno!".

Ryszard Siwiec powiedział w domu, że jedzie na delegację do Tarnobrzega. W pociągu napisał pożegnalny list do żony: "Kochana Marysiu, nie płacz. Szkoda sił, a będą ci potrzebne. Jestem pewny, że to dla tej chwili żyłem 60 lat. Wybacz, nie można było inaczej. Po to, żeby nie zginęła prawda, człowieczeństwo, wolność ginę, a to mniejsze zło niż śmierć milionów. Nie przyjeżdżaj do Warszawy. Mnie już nikt nic nie pomoże. Dojeżdżamy do Warszawy, piszę w pociągu, dlatego krzywo. Jest mi tak dobrze, czuję spokój wewnętrzny jak nigdy w życiu".

Zwracał się też do dzieci: "Nie dokuczajcie mamie, uczcie się, bo to wasze najważniejsze zadanie na teraz. Niech was Bóg ma w swoje opiece. Całuję was ojciec".

Nie zauważyli płonącego punkcika

Prosto z pociągu poszedł na stadion. Miał bilet do sektora nr 37. Jednak na miejsce protestu wybrał trzecią ławkę od dołu sektora nr 13, umieszczonego niemal dokładnie naprzeciwko trybuny głównej.

Pierwszą zapałkę zapalił 15 minut po południu, gdy na płycie boiska pojawiła się młodzież w strojach ludowych, poruszająca się w rytmie poloneza. Trzymał w rękach polską flagę, na której napisał słowa "Za naszą i waszą wolność, honor i ojczyzna". Płonął, krzycząc: "Niech żyje wolna Polska" i "To jest krzyk umierającego wolnego człowieka".

W skórzanej teczce miał 29 ulotek z protestem przeciw agresji na Czechosłowację. Stojący wokół ludzie byli przerażeni. Próbowali go gasić, ale on ich odganiał. Chciał wstrząsnąć Polską, ale ludzie z dalszych sektorów nie zauważyli małego, płonącego punkcika. Oczy wszystkich były zwrócone na płytę boiska, głośna muzyka wszystko zagłuszała.

Wokół Siwca natychmiast pojawili się milicjanci i esbecy. Po ugaszeniu płomieni, został przewieziony do Szpitala Praskiego. Jego stan był bardzo ciężki, miał poparzone 80-85 proc. powierzchni ciała. Esbecy wmówili bezpośrednim świadkom, że był niezrównoważony psychicznie. Dożynek nie przerwano.

Bohater z Przemyśla został pośmiertnie uhonorowany najwyższymi odznaczeniami czeskimi i słowackimi, m.in. orderem Tomasza Masaryka. W 2003 r. jego rodzina odmówiła przyjęcia Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, przyznanego mu przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Dlaczego? - Tamta władza nam się nie podobała - wyjaśniają córka i syn. - A teraz byście przyjęli? - pytam. - Teraz tak.

Zawołał żonę w nocy

Do mieszkania Siwców w Przemyślu przyszli esbecy. Niczego nie wyjaśniali, zrobili rewizję. Byli bardzo aroganccy. Wit Siwiec:

- Mama zapytała: "co się stało z mężem?". "Dowie się pani w swoim czasie". "Przecież mąż pojechał na delegację do Tarnobrzega". Na to esbecy: "Oooo, o wiele dalej". Na drugi dzień przyszedł telegram z warszawskiego szpitala. Mama pojechała tam z drugą siostrą. Zatrzymały się u rodziny.

W szpitalu Ryszard Siwiec na chwilę odzyskał przytomność. Zdążył zamienić z żoną kilka słów. Wit Siwiec:

- W nocy przyśnił się mamie. Zawołał: "Marysiu!". Mama zebrała się i pojechała do szpitala. Tato już nie żył.

To był 12 września. Ryszard Siwiec zmarł o godz. 1.45. Przeżył cztery dni.
Na pogrzeb w Przemyślu przybyły tłumy ludzi. Wit Siwiec:

- To była milcząca manifestacja ludzi, którzy chcieli oddać hołd ojcu.

Elżbieta Szabaga:

- Niewiele z pogrzebu pamiętam. Może jedynie to, że mama stała nieruchoma jak posąg.

Żal mi było mamy

Rodzina Siwców długo trawiła ból. Elżbieta Szabaga:

- Nie mogliśmy się pozbierać. Żal mi było mamy. Nie chciała nic mówić o tym, co się stało. Widziałam, jak cierpi.

Inwigilowała ich bezpieka. Kolportowała plotki o rzekomym alkoholizmie Ryszarda Siwca. Jego czyn miał zostać zapomniany.

Napisany w pociągu list do żony i dzieci trafił do nich po… ponad 20 latach. Ryszard Siwiec przekazał go znajomemu o nazwisku Tchórzewski, który jechał tym samym pociągiem. Ten na drugi dzień dał go żonie, by dostarczyła go adresatom. Pani Tchórzewska w mieszkaniu Siwców nikogo nie zastała, zostawiła więc list w drzwiach. "Zaopiekowała" się nim bezpieka. Przeleżał do "lepszych czasów" w teczce operacyjnej sprawy Ryszarda Siwca. Córka: - Odgrzebał go reżyser Drygas.

Dokumentalista Maciej Drygas w 1991 r. zrobił poświęcony Ryszardowi Siwcowi film "Usłyszcie mój krzyk". Dzięki niemu świat dowiedział się o bohaterze z Przemyśla.

***
Czy po 40 latach łatwiej jest zrozumieć czyn ojca? Elżbieta Szabaga: - Taki był wybór taty, trzeba go uszanować. Jestem z niego dumna.

Do śmierci ojca myślała, że najważniejszą wartością jest rodzina. Jego czyn uświadomił jej, że są wartości większe, np. umiłowanie ojczyzny.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 15

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa Elzbieta Deoniziak

Ryszard Siwiec to Polak, ktory oddal swoje zycie z milosci do prawdy, wolnosci i Ojczyzny.

To wielki czlowiek. Patrzac na miasto Ryszarda Siwca - Przemysl, zauwazam  niebezpieczenstwo

ze strony Ukraincow, ktorzy opanowali to miasto w 95 %, sa wszedzie i wykorzystuja luki prawne, aby sie panoszyc w Polsce. Chwala i Czesc Bohaterowi jakim byl i jest dla kolejnego pokolenia

Polakow Jan Polak czyli Ryszard Siwiec. Dziekuje PANU BOGU za jego zycie.

R
RENIA

Zbliza sie rocznica smierci Ryszarda Siwca moze warto z tej okazji wspomniec o tym czlowieku.Bylam mala dziewczynka chodzilam do szkoly z Adamem Siwcem ,mieszkalam blisko domu gdzie mieszkala rodzina Siwcowi chodzilam do tej samej klasy w Szkole Nr 10 ,z Adamem .Pamietam pogrzeb ale będąc dzieckiem niezbyt dobrze znalam okoolicznosci smierci Ryszrda Siwca .Po wielu latach przeczytalam sporo o tym wydarzeniu na stadionie i zrozumialam sens tego wydarzenia.POZDRAWIAM RODZINE SIWCOW .

Z
Z. Wolność

Dzieki takim bohaterom możemy cieszyć się wolnością i korzystać z demokracji w naszym kraju.

g
gozel
W dniu 12.09.2008 o 21:46, orzeł biały napisał:

"Był niezrówniważony psychicznie" - powiedział jeden z esbeków i niestety miał w 100% rację.



A jak ci esbek powie, Towarzyszu ziemia jest prostokątna od dziś. Też napiszesz - ma w 100 % rację ??. Nie ośmieszaj się, powolując się na kogoś kto w żaden sposób nie jest obiektywny i nie ma zadnego prawa wypowiadać się na zaden temat a juz w szczególności dotyczący Siwca.
o
old timer

Walczył o wolność - to był krzyk człowieka o wolność!! Własśnie dzieki m.in. takiemu bohaterowi z Przemyśla może wielu przemyślaków pojechać do Anglii, do Kanady, na Zachód Europy bez problemów wizowych. Chcesz jechać to jedziesz - nie chcesz nie jedziesz i narzekasz na Siwca, że był głupi bo się podpalił za twój wolny wybór. Masz prawo wyboru - to dzięki właśnie Siwcowi i innym z następnych lat. Doceń to, albo jak to jest dla ciebie zatrudne to nic nie pisz.

G
Gość

psychol i tyle - jaki z niego bohater. Bohater to ten który żyje, ja bym się nie chwaliła takim ojcem

t
tad
W dniu 12.09.2008 o 22:46, orzeł biały napisał:

Nie podszywaj się pod psychiatrę (jesteś tylko zapiekłym antykomunistą), bo psychiatra nawet z krótkim stażem rozpozna u tego człowieka książkowe cechy obsesji."Był niezrówniważony psychicznie" - powiedział jeden z esbeków i niestety miał w 100% rację. Ten człowiek osierocił 20-letnią córkę i 16-letniego syna oraz zostawił w rozpaczy żonę, nie interesując się ich losem po swojej śmierci, zmuszając ich do samotnego i bez wsparcia zmagania się z dlaszym życiem w tym jak się Antoni wyraził "moralnym szambie". Napisałbym coś więcej na temat logiki i motywacji samobójców oraz różnych tragicznych zdarzeń będących ich konsekwencją (podam tylko znany wszystkim przykład: do klasy wpada uczeń i rozstrzeliwuje pół klasy i nauczyciela, a następnie siebie samego, ponieważ jego zdaniem był niesprawiedliwie traktowany i dalsze życie stało się dlań nieznośnym dyshonorem), ale moja etyka każe mi tu profilatycznie zamilknąć. Otóż takiej desperacji i o o takim podłożu nie da się nazwać inaczej jak szaleństwem chorego człowieka. Informacja o wielogodzinnym słuchaniu "Wolnej Europy" rzuca też pewne światło na osobowość tego człowieka i wskazuje na cechy obsesji.Dorabianie do tego ideologii niczego tu nie zmieni. Albo żyjemy w prawdzie, albo naginamy ją do wyznawanej ideologii.I jeszcze na koniec, bo co ciekawe skłonni beatyfikować Pana Siwca to najczęściej ludzie prawicy, przedstawiajacy się jako bogobojni i przykładni katolicy. Otóż, drodzy bracia w wierze, poczytajcie sobie co na temat samobójstwa piszą w Katechizmie Kościoła Katolickiego.Natomiast przyczyny samobójstw - to do rzekomego pana doktora - są rozmaite, ale samobóstwo jest aktem odwagi tylko w oczach samobójców.W oczach lekarza będzie zawsze ciężkim zaburzeniem osobowości o różnym podłożu, czasem niezawinionym, ale jako takie zawsze pozostanie objawem choroby psychicznej i nic tego nie zmieni.



Sprostowanie : Pan Siwiec pozostawił żonę i 5 -cioro dzieci a nie jak Pan pisze "osierocił 20 letnią córkę i 16 letniego syna"
t
tad

Nie osądzam samego czynu p. Siwca , są różne głosy na ten temat. Czy był zdrowy na umyśle , czy nie, nie mnie rozstrzygać. Chciałem jednak zwrócić uwagę na rodzinę p. Siwca i pytam , dlaczego to wszyscy niby tacy wielcy patrioci wyemigrowali do USA i Kanady ( za wyjątkiem 1 córki). Czyżby obrazili się na Polskę , mogli się obrażać na SB-eków , na partię komunistyczną , ale na Ojczyznę , na Polskę , dziwne . Moje pytanie . czy tak postępują prawdziwi patrioci , czy wychowanie w tej rodzinie było prawdziwie patriotyczne. . Wiem że np. Pan WIT SIWIEC nigdzie dłużej nie pracował jedynie działał jako opozycjonista w Przemyślu o innych wiem niewiele , wiem jedynie że za wyjątkiem drobych być może szykan prześladowani przez SB nie byli.. I tak się zastanawiam , czy prześladownia , czy pokusa lepszego życia nie spowodowała emigrację całej rodziny łącznie ze starą matką. - osobiście uważam że to drugie. Nie chcę nikogo urazić , ale skoro słyszę słowa Pana Iwaneczki że Ryszard Siwiec był chory na Polskę to jego rodzina w/ mnie jest chora na USA i Kanadę. Dlatego ciągła gadanina o ich wielkim partiotyzmie mnie osobiście nie przekonuje. No trudno , jeżeli chcą żyć , pracować i umierać dla USA i Kanady ich wybór , ale myślę że gdyby p, Ryszard dowiedziął się że cała rodzina wyemigrowała z wolnej Polski dla której tak walczył i umarł dokonałby ponownego samospalenia

o
orzeł biały
W dniu 12.09.2008 o 12:11, Antoni napisał:

od 26 lat jestem psychiatrą i na podstawie długoletnich obserwacji zapewniam Cię, że znacznie łatwiej jest żyć męcząc się przez całe dekady, żyć wbrew sobie, niż podjąć decyzję o samounicestwieniu. Tylko najbardziej zdeterminowani i co by nie mówić - odważni ludzie popełniają samobójstwo. Postaraj się zrozumieć człowieka szlachetnego, którego zmuszono żyć w szambie moralnym jakim był bez wątpienia PRL.



Nie podszywaj się pod psychiatrę (jesteś tylko zapiekłym antykomunistą), bo psychiatra nawet z krótkim stażem rozpozna u tego człowieka książkowe cechy obsesji.
"Był niezrówniważony psychicznie" - powiedział jeden z esbeków i niestety miał w 100% rację.
Ten człowiek osierocił 20-letnią córkę i 16-letniego syna oraz zostawił w rozpaczy żonę, nie interesując się ich losem po swojej śmierci, zmuszając ich do samotnego i bez wsparcia zmagania się z dlaszym życiem w tym jak się Antoni wyraził "moralnym szambie". Napisałbym coś więcej na temat logiki i motywacji samobójców oraz różnych tragicznych zdarzeń będących ich konsekwencją (podam tylko znany wszystkim przykład: do klasy wpada uczeń i rozstrzeliwuje pół klasy i nauczyciela, a następnie siebie samego, ponieważ jego zdaniem był niesprawiedliwie traktowany i dalsze życie stało się dlań nieznośnym dyshonorem), ale moja etyka każe mi tu profilatycznie zamilknąć. Otóż takiej desperacji i o o takim podłożu nie da się nazwać inaczej jak szaleństwem chorego człowieka. Informacja o wielogodzinnym słuchaniu "Wolnej Europy" rzuca też pewne światło na osobowość tego człowieka i wskazuje na cechy obsesji.
Dorabianie do tego ideologii niczego tu nie zmieni. Albo żyjemy w prawdzie, albo naginamy ją do wyznawanej ideologii.

I jeszcze na koniec, bo co ciekawe skłonni beatyfikować Pana Siwca to najczęściej ludzie prawicy, przedstawiajacy się jako bogobojni i przykładni katolicy. Otóż, drodzy bracia w wierze, poczytajcie sobie co na temat samobójstwa piszą w Katechizmie Kościoła Katolickiego.
Natomiast przyczyny samobójstw - to do rzekomego pana doktora - są rozmaite, ale samobóstwo jest aktem odwagi tylko w oczach samobójców.
W oczach lekarza będzie zawsze ciężkim zaburzeniem osobowości o różnym podłożu, czasem niezawinionym, ale jako takie zawsze pozostanie objawem choroby psychicznej i nic tego nie zmieni.
A
Antoni
W dniu 12.09.2008 o 08:22, Waldek napisał:

a popełnić samobójstwo to najłatwiej trudniej żyć



od 26 lat jestem psychiatrą i na podstawie długoletnich obserwacji zapewniam Cię, że znacznie łatwiej jest żyć męcząc się przez całe dekady, żyć wbrew sobie, niż podjąć decyzję o samounicestwieniu.
Tylko najbardziej zdeterminowani i co by nie mówić - odważni ludzie popełniają samobójstwo.

Postaraj się zrozumieć człowieka szlachetnego, którego zmuszono żyć w szambie moralnym jakim był bez wątpienia PRL.
W
Waldek

Jak można się podpalić. Co na to psychiatrzy. I co to dało a nic to podpalenie nie dało. Komuna trwała dalej. Szkoda człowieka mógł żyć a popełnić samobójstwo to najłatwiej trudniej żyć

l
loco

Chodziło mi o stwierdzenie o chorobie psychicznej - jak to stwierdził jeden z komentatorów.

l
loco

Ten baran który napisał o Ś.p. Ryszardzie Siwcu zapewne nic innego nie potrafi zrobić ze sobą jak tylko zakupy w niedzielę w hipermarkecie. Szkoda mi takich osób. Sam mam nadzieję że trochę ludzi jeszcze zostanie normalnych w tym kraju.

M
Mikael

Wspaniały człowiek, bohater.

G
Gość

był chory psychicznie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3