Własność rzecz święta, ale nie kosztem zdrowia i życia innych [KOMENTARZ]

mar
Udostępnij:
Prawniczy termin „nieumyślne” wprawia mnie za każdym razem w konsternację... Tak, jak w przypadku 15-letniego Dominika, który wpadł na metalową linkę. Omal nie stracił podczas wypadku głowy, bo właściciel pola zagrodził dojazd właśnie metalową linką. Wyobrażacie to sobie?!

Rozumiem, gdyby oznakował linkę jakąś taśmą odblaskową, kawałkiem materiału, ustawił ostrzeżenie, ale on tego nie zrobił. Na linkę, jak twierdzą okoliczni mieszkańcy, nacięło się już sporo osób. A mimo to, właściciel nie zamienił jej na inną „ochronę” przed niechcianymi gośćmi na polu. Tak, macie rację. Gdyby mi ktoś bez pozwolenia przechodził przez podwórko, też bym się zirytowała. Też bym zagrodziła, ale nie linką... I też macie rację, chłopcy nie powinni skracać sobie tędy drogi, ale...

KOMENTOWANY ARTYKUŁ: Metalowa linka podcięła Dominikowi gardło

Wracając do „nieumyślnego”. Mimo że, moim zdaniem, właściciel mógł sobie wyobrazić, że jego działanie może spowodować zagrożenie dla innych, linkę rozwiesił, a mimo to traktowany będzie jako osoba, która zrobiła to „nieumyślnie”.

Mógł przecież przewidzieć, że ludzie po zmroku linki nie zauważą, że nie każdy będzie wiedział o jej istnieniu. A nawet jak wie, to może o tym zapomnieć w pośpiechu. Własność rzecz święta. Nie zmienia to jednak faktu, że próbując ją chronić, nie można narażać życia innych ludzi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
jml13060
W dniu 24.04.2018 o 14:45, horał napisał:

Z wielkim trudem przychodzi tłumaczenie wszystkim /niezależnie od statusu/,że blisko 30 lat temu wyszliśmy z państwa, w którym wszystko było wspólne  i przeszliśmy do państwa,które zobowiązało się do szacunku własności prywatnej.Ludzie,którzy są właścicielami lasów, sadów owocowych  czy stawów rybnych, doskonale wiedzą,jak inni potrafią traktować mienie,które do nich nie należy. I jak potrafią się zachowywać na zwracane im uwagi,że dopuszczają się kradzieży,kiedy biorą co im wpadnie do ręki. Nie bez przyczyny zaostrza się /słusznie/ prawo do obrony koniecznej,bo wandali inaczej niczego nie można nauczyć.Facet,który linkę rozciągnął na swojej własności nie powinien ponosić żadnej kary a prowadzone postępowanie ,prokurator powinien natychmiast umorzyć. Niech poszkodowany wytoczy proces cywilny,jeśli uważa,że niczemu nie jest winny.

 

Moim zdaniem nie jest prawdą, że przed 30 laty wszystko było wspólne. Akurat w Polsce w ramach państw RWPG, a szczególnie w Małopolsce, gospodarstwa rolne były w większości  prywatne. Chyba nie było PGR'ów? Zatem nie da się stąd wywieść tezy, że ludzie nie szanowali własności prywatnej. Raczej nie szanowano własności wspólnej, tj. państwowej. A i teraz to co wspólne nie jest powszechnie szanowane. Dlaczego? No nikt tego nie pilnuje i nic nie grozi za zaśmiecenie państwowego lasu, zadeptanie trawnika, obsikanie latarni, itp. Prywatne posesje są chronione przez właścicieli. W przestrzeni publicznej brakuje patroli policji i straży miejskiej. Pieszych patroli (!) bo z szybko jadącego radiowozu trudno dostrzec przestępstwo lub chuligański wybryk.

 

W pozostałej części wypowiedzi pełna zgoda. Chuligani dobrze wiedzieli, że ich działanie jest naganne. Jeden z nich poniósł tego dotkliwe konsekwencje i można mu współczuć, ale nie uniewinniać i przy okazji dokonywać linczu na złym (sic!) właścicielu chroniącym swoje gospodarstwo rolne. Nie można oczekiwać od właściciela, że postawi pełne ogrodzenie z bramą wjazdową, oznakowaniem i oświetleniem, dobrze widocznym o każdej porze dnia/nocy/roku ostrzeżeniem, że to teren prywatny i wstęp jest surowo wzbroniony, etc.

L
Lupus

Bardzo interesujące

h
horał

Z wielkim trudem przychodzi tłumaczenie wszystkim /niezależnie od statusu/,że blisko 30 lat temu wyszliśmy z państwa, w którym wszystko było wspólne  i przeszliśmy do państwa,które zobowiązało się do szacunku własności prywatnej.

Ludzie,którzy są właścicielami lasów, sadów owocowych  czy stawów rybnych, doskonale wiedzą,jak inni potrafią traktować mienie,które do nich nie należy. I jak potrafią się zachowywać na zwracane im uwagi,że dopuszczają się kradzieży,kiedy biorą co im wpadnie do ręki. Nie bez przyczyny zaostrza się /słusznie/ prawo do obrony koniecznej,bo wandali inaczej niczego nie można nauczyć.

Facet,który linkę rozciągnął na swojej własności nie powinien ponosić żadnej kary a prowadzone postępowanie ,prokurator powinien natychmiast umorzyć. Niech poszkodowany wytoczy proces cywilny,jeśli uważa,że niczemu nie jest winny.

j
jml13060
W dniu 24.04.2018 o 13:59, jml13060 napisał:

Jestem zdziwiony medialnym linczowaniem rolnika i usprawiedliwianiem postępku miejscowego chuligana. Przecież sprawa jest ewidentna. Rolnik postawił dwa słupki i rozpiął między nimi stalową linkę w poprzek SWOJEJ drogi gospodarczej. Drogi gospodarczej PRYWATNEJ, a nie publicznej. Żeby ta instalacja byłe lepiej widoczna słupki pomalował kontrastowo na biało, a na lince powiesił wstążeczki. Instalacja została postawiona pośrodku (!) JEGO pola, w celu przeciwdziałania wstępowi osób postronnych. Chuligan należy do lokalnej społeczności, więc doskonale wie, że pole jest prywatne, jest wykorzystywane do upraw, a rolnik nie życzy sobie na nim przechodniów ani cudzych pojazdów. Szczególnie nocnych, nieproszonych wizyt. Chuligan z innym kolegą chuliganem wjechali na prywatną posesję nocą i nie dostosowali prędkości do warunków. Dlatego nie zauważyli przeszkody. Równie dobrze mogli nie zauważyć pozostawionego na polu pługa, grabi, brony, drabiny, koryta, traktora, itp. To oni naruszyli cudze prawo i to oni muszą się liczyć z wszelkimi konsekwencjami swojego przestępstwa. Tak!!! Przestępstwa. Naruszyli czyjąś własność, zakłócali spokój i w dodatku zrobili to w środku nocy. Rolnik mógł być uzbrojony (jako np. myśliwy) i ich zastrzelić broniąc swoich upraw przed np. dzikami. Mam nadzieję, że rolnik będzie miał dobrego adwokata, który go obroni przed rodziną i stronnikami chuligana.

Dodam jeszcze pierwsze zdanie-cytat z komentowanej publikacji: "Wiemy, że chłopcy nie powinni tamtędy jechać, bo to jest teren prywatny...".

I wszystko jasne.

j
jml13060

Jestem zdziwiony medialnym linczowaniem rolnika i usprawiedliwianiem postępku miejscowego chuligana. Przecież sprawa jest ewidentna. Rolnik postawił dwa słupki i rozpiął między nimi stalową linkę w poprzek SWOJEJ drogi gospodarczej. Drogi gospodarczej PRYWATNEJ, a nie publicznej. Żeby ta instalacja byłe lepiej widoczna słupki pomalował kontrastowo na biało, a na lince powiesił wstążeczki. Instalacja została postawiona pośrodku (!) JEGO pola, w celu przeciwdziałania wstępowi osób postronnych. Chuligan należy do lokalnej społeczności, więc doskonale wie, że pole jest prywatne, jest wykorzystywane do upraw, a rolnik nie życzy sobie na nim przechodniów ani cudzych pojazdów. Szczególnie nocnych, nieproszonych wizyt. Chuligan z innym kolegą chuliganem wjechali na prywatną posesję nocą i nie dostosowali prędkości do warunków. Dlatego nie zauważyli przeszkody. Równie dobrze mogli nie zauważyć pozostawionego na polu pługa, grabi, brony, drabiny, koryta, traktora, itp. To oni naruszyli cudze prawo i to oni muszą się liczyć z wszelkimi konsekwencjami swojego przestępstwa. Tak!!! Przestępstwa. Naruszyli czyjąś własność, zakłócali spokój i w dodatku zrobili to w środku nocy. Rolnik mógł być uzbrojony (jako np. myśliwy) i ich zastrzelić broniąc swoich upraw przed np. dzikami. Mam nadzieję, że rolnik będzie miał dobrego adwokata, który go obroni przed rodziną i stronnikami chuligana.

 

K
Kargul

Na swoim se postawil, bo mu wolno.

NA SWOIM !

Zrozumiano ?

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie