82. rocznica wybuchu II wojny światowej. Jak wyglądał tamten wrzesień na Podkarpaciu?

Arkadiusz Bednarczyk
Niemcy łamią szlaban graniczny z Polską
Niemcy łamią szlaban graniczny z Polską Narodowe Archiwum Cyfrowe
Lato 1939 roku było niespokojne. Prasa ówczesna przynosiła niepokojace wiadomości o naruszeniach przez Niemcy granicy polskiej na kilku odcinkach, pobiciach więźniów oraz celników w Gdańsku. Wcześniej butne żądania Hitlera dotyczące tzw. korytarza eksterytorialnego z Niemiec do Prus Wschodnich i zajęcia Gdańska...

1 września był upalny. Wielu ludzi wychodziło do pracy, na zakupy. Pewien proboszcz z Brzysk z jasielskiego Władysław Gwoździcki udając się na mszę świętą o godzinie szóstej rano usłyszał hałas eskadry dziewięciu samolotów lecących w stronę Krosna. Nie zwróciło to jego uwagi ponieważ w pobliżu znajdowało się lotnisko ćwiczebne dla polskich samolotów.

Naloty niemieckich samolotów na Rzeszów rozpoczęły się już w pierwszych dniach września 1939 roku. Obrony miasta podjęła się słynna „brygada czarnych płaszczy” pułkownika Stanisława Maczka. Na „pierwszy ogień” poszły Polskie Zakłady Lotnicze oraz dworzec kolejowy, bombardowane przez niemieckie samoloty. W nalotach ucierpiały okolice dworca np. hotel Bristol oraz Magazyny Monopolu Tytoniowego. W domach przy odbiornikach radiowych ludzie z niepokojem nadsłuchiwali najnowszych, niepomyślnych niestety wiadomości. O dziesiątej rano w radioodbiornikach usłyszano, iż Adolf Hitler wypowiedział Polsce wojnę...Zresztą radio stało się jedynym łącznikiem ze światem. Ludzie gromadzili się na ulicach słuchając radiowych komunikatów. Przestały pracować niektóre polskie placówki... Np. w Kołaczycach polska poczta przerwała swoje czynności 2 września. Wieści ze świata stawały się coraz rzadsze bo zamilkły wszelkie radiostacje. Z polecenia niemieckiego komendanta Jasła, von Falkenhausena wszystkie radioodbiorniki miały być odesłane do komendy jasielskiej... Rozpoczęła się trudna, okupacyjna rzeczywistość...

CZYTAJ TEŻ: Mój tata naprawiał broń Łukasza Cieplińskiego. 90-letni rzeszowianin wspomina tragiczne wydarzenia z II wojny światowej

W piątek 8 września 1939 r. rozpoczęło się właściwe natarcie hitlerowców na Rzeszów, w którym brała udział 4. Dywizja Piechoty generała von Hubickiego. Polska 10 Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej pułkownika Stanisława Maczka dotarła do Rzeszowa zaledwie na dwie godziny przed XXII Korpusem generała von Kleista. Pułkownik Maczek zlecił obronę Rzeszowa 24. Pułkowi Ułanów im. hetmana S. Żółkiewskiego z Kraśnika (dowódca płk. Kazimierz Dworak którego sztab rezydował na ul. 3 Maja), który zajął pozycje na linii od Głogowa po Boguchwałę.

Żołnierze z Łańcuta na odsiecz Rzeszowowi
W obronie Rzeszowa brał udział także 10 Pułk Strzelców Konnych z Łańcuta, który obsadził teren na linii Rudna Wielka – Miłocin. W godzinach popołudniowych niemieckie samoloty kontynuowały bombardowanie miasta. Bomby spadały głównie w rejonie dworca kolejowego. Żołnierze Wehrmachtu zastosowali manewr polegający na równoczesnym uderzeniu na wojska polskie - 10 Pułk Strzelców Konnych i 24 Pułk Ułanów. W obronie Rzeszowa zginęło wedle różnych źródeł kilkudziesięciu polskich żołnierzy. Straty niemieckie były dużo większe. I choć szwadron polskich wojsk porucznika Radziłłowicza pokonał niemiecki oddział rozpoznawczy 10 pułku kawalerii zmotoryzowanej podpułkownika Brehmera, niestety, rankiem 9 września Niemcy zajęły Rzeszów, a dwa dni później obwieszczono również po raz pierwszy godzinę policyjną. W połowie września do Rzeszowa przybył sztab 14. Armii Niemieckiej, a kilka dni później jego dowódca Wilhelm List.

82. rocznica wybuchu II wojny światowej. Jak wyglądał tamten wrzesień na Podkarpaciu?

„Ludzie garnęli się do spowiedzi... - pisał znany już nam ksiądz Gwoździcki z Brzysk. W ciągu jednego tygodnia wyspowiadała się cała parafia; do pomocy koniecznych było dwóch księzy z Gorlic”. Z Gorlic przybyli także uciekinierzy i księża katecheci. Opowiadali o panice jaka panuje wśród wojska i ludności cywilnej. Od drogi kołaczyckiej słychać było ustawiczny turkot wozów wojska i uciekinierów zdążających ku Pilznu i Frysztakowi”.

Bitwa pod starym młynem

Z kolei 10 września Niemcy byli także w Łańcucie. Bitwa pod Starym Młynem w Albigowej, która rozegrała się między 10 Pułkiem Strzelców Konnych a 1 Dywizją Górską Wehrmachtu w godzinach popołudniowych 9 września 1939 roku była częścią wielkiej obrony Łańcuta. Około 15 rozpoczął się atak Niemców na dywizjon rozpoznawczy mjr Swięcickiego, którego kwatera mieściła się w starym młynie w Albigowej. Około 17 rozpoczęła się silna wymiana ognia, wojska niemieckie weszły do Albigowej od strony Kraczkowej i południa (Dylągówka) tak, ze dywizjon musiał wycofać się w stronę Markowej (mimo pomocy wysłanej przez dowództwo Pułku Strzelców Konnych od strony Łańcuta 101 Kompani Czołgów Rozpoznawczych).

W godzinach nocnych z 9 na 10 września Niemcy wkroczyli do Łańcuta od strony zajętej przez nich Albigowej. Ale pierwsze ofiary II wojny światowej w Łańcucie padły już 9 września. W jednym z domów (zachowanym do dzisiaj) przy ul. Cetnarskiego zginęły trzy kobiety od wybuchu pocisku artylerii niemieckiej... W mieście utworzono obóz jeniecki dla żołnierzy z rozbitych jednostek zlokalizowany na terenie tzw. Parku Angielskiego. Stąd kierowano jeńców do oflagów i stalagów. Dla jeńców i mieszkańców Łańcuta uruchomiono szpitalik i tzw. głodną kuchnię” w klasztorze sióstr boromeuszek gdzie wydawano posiłki.

Niemiecka „wrona” z rzeszowskiego zamku w Muzeum Historii Miasta
Niemiecka „wrona” z rzeszowskiego zamku w Muzeum Historii Miasta A. Bednarczyk

Aby utrwalić „niemieckie porządki” niemal natychmiast powołano jednostki policyjne siejące terror i okrucieństwo. Specjalne oddziały policji tzw. Einsatzkommanda – grupy operacyjne wkraczały na tereny Polski w ślad za armią Whermachtu. Jedna z grup operacyjnych utworzyła siedzibę w Jarosławiu z podporządkowanymi placówkami w Rzeszowie, Przeworsku Przemyślu i Nisku. Po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa grupy operacyjne przekształcono w jednostki stacjonarne policji. Powstawały więc placówki policji bezpieczeństwa SiPo. Filie rzeszowskiej policji utworzono w Dębicy, Mielcu i Stalowej Woli. Siedziba rzeszowskiego Gestapo mieściła się przy ul Jagiellońskiej w budynkach, które zajmuje dzisiaj Komenda Miejska Policji. W piwnicach budynku umiejscowiono katownię gdzie SS-mani znęcali się nad przetrzymywanymi tutaj więźniami. Służyła im do tego specjalna izba tortur. Ponadto w piwnicach zorganizowano cele dla aresztantów, które zwykle były przepełnione. Bardzo często idąc tędy ulicą można było usłyszeć jęki katowanych i bestialsko przesłuchiwanych osób. Jednak Gestapo było tylko częścią niemieckiej machiny policyjnej, która funkcjonowała w Rzeszowie. Niemcy zajęli się również masową eksterminacją Żydów. Wkrótce utworzyli getto, zakazali w mieście handlu Żydom.

CZYTAJ TEŻ: Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata z Rzeszowa. Za ratowanie Żydów Niemcy zamordowali jej męża i matkę

Hitler zagrzewa do walki

Podczas walk na Podkarpaciu 15 września 1939 roku w rejonie Sieniawy pomiędzy Gorzycami a Leżachowem niemieckie oddziały Wehrmachtu wizytował Adolf Hitler. Tak wizytę tę wspominał jeden z niemieckich żołnierzy: „Już z daleka można dostrzec przy prowizorycznym moście na Sanie ogromny park samochodów i kto tam stoi? Fuhrer z naczelnym dowództwem Wehrmachtu. Ma na sobie szarobłękitny mundur ze złotym sznurem na czapce i złotymi dystynkcjami na ramionach. Kiedy przejeżdżaliśmy naszym wozem Fuhrer zwrócił uwagę na zespawane części przy widłowym dyszlu i wskazał generałowi-pułkownikowi von Brauchitschowi na niedoskonałośc tej kontrukcji”.

Niemcy przybywając do Rzeszowa rozpoczęli poszukanie kwater dla swoich oficerów i żołnierzy. Wykorzystali kilka istniejących w mieście hoteli. Na przykład był to słynny przed wojną Hotel Krakowski znajdujący się przy dzisiejszym placu Wolności. Nazwę hotelu zmieniono na”Krakauer Hotel”. Był on przeznaczony tylko dla oficerów i niemieckich obywateli odwiedzających miasto. Wielu nieżyjących już mieszkańców opowiadało z jak wielką pompą urządzano tu niemieckie sylwestrowe bale, święta i imieniny niemieckich oficerów... Nazwany przez Niemców buńczucznie „Reichshof” był z kolei hotelem Barona Roppa, który wybudował go przed wojną przy ul. Asnyka.... w tak modnym wówczas modernizmie (zwróćmy uwagę na charakterystyczne okrągłe okna, w tym jedno podłużne – klatki schodowej, rozciągające się na wszystkie elewacje) . „Reichshof” wyposażony został przez Niemców meblami i … pościelą zrabowaną na rzeszowskich Żydach. Pracowały tu także specjalnie dla Niemców przedstawicielki najstarszego zawodu świata... Urządzano huczne imieniny niemieckich oficerów.

CZYTAJ TEŻ: Podczas II wojny światowej Niemcy wywieźli z Podkarpacia wiele cennych dzieł. Jaki jest ich los?

Wkrótce po rozpoczęciu wojny Niemcy zmienili nazwy polskich ulic w Rzeszowie. Na przykład słynną ulicę Pańską (obecnie 3 Maja) na ulicę Breite Strasse – czyli Szeroką. W 1944 roku Niemcy wysadzili znajdujący się tu budynek poczty. W Rzeszowie powstała również jedna z placówek Baudienstu (niewolnicza Służba Budowlana dla młodych mężczyzn). Mieściła się w drewnianych barakach przy ul. Hetmańskiej. Mężczyźni skoszarowani byli w budynkach przy ul. Dąbrowskiego. Budowali m.in. pas startowy na podrzeszowskiej Jasionce, remontowali tory kolejowe, pracowali w magazynach zaopatrzeniowych, a także przy egzekucjach w pobliskich lasach głogowskich. Za ucieczkę z obozu, podczas apelu wybierano co dziesiątego mężczyznę, który był bity pałką przed frontem całego oddziału, a złapanego uciekiniera (jeśli udało się go złapać) osadzano w bunkrze głodowym, nierzadko często rozstrzeliwano. Komendantem rzeszowskiego Baudienstu był przybyły bezpośrednio z Berlina Karl Botner. Na czele każdej grupy (rzeszowscy junacy z Baudienstu byli podzieleni na cztery około 150 osobowe grupy) stał tzw. Werkmeister.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Błędy, błędy i jeszcze raz błędy!! Oby młodzi ludzie nie czytali tych wypocin. Co z amator pisał ten tekst, żenada!!!
Dodaj ogłoszenie