Prezydent Rzeszowa ma jeszcze raz ocenić zasadność budowy drogi przez ogródki im. Szafera na Staromieściu. Tak zdecydowali radni

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Krzysztof Łokaj
Udostępnij:
Podczas dzisiejszej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, radni jednogłośnie zagłosowali za dwiema uchwałami przygotowanymi przez klub radnych PiS. Obie dotyczyły działek w mieście. Pierwsza zaleca prezydentowi Rzeszowa, by jeszcze raz rozważył ponowną ocenę zasadności budowy drogi przez Rodzinne Ogrody Działkowe im. Szafera przy ul. Skrajnej na Staromieściu. Druga mówi w ogóle o wspieraniu przez miasto wszystkich ogrodów działkowych. Robert Kultys apelował do radnych, by w kampanii tak broniąc działkowców uderzyli się w piersi i pamiętali, że niektórzy przyłożyli rękę do tego, że działki były sukcesywnie okrajane.

Na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, radni pochylili się nad uchwałą dotyczącą celowości inwestycji drogowej przez ogródki działkowe na Staromieściu. Uchwałę przygotował klub radnych PiS. Zobowiązuje ona prezydenta Rzeszowa do przeprowadzenia analizy, oceny zasadności, celowości budowy tejże drogi. Decyzja o jej budowie zapadła jeszcze za kadencji Tadeusza Ferenca.

Jerzy Jęczmienionka, radny PiS, prezentując uchwałę dotyczącą ROD im. Szafera przy ul. Skrajnej tłumaczył, skąd ona sie w ogóle wzięła.

- Dotarła do nas informacja, że jest problem. Działkowcy dowiedzieli się przypadkowo, że ta droga jest budowana. Zostali postawieni przed faktem dokonanym. Najwidoczniej był problem z przepływem informacji - mówił wskazując, że do środy pod petycją o to, by prezydenta jeszcze raz ocenił potrzebę budowy podpisało się ponad 1500 mieszkańców.

Przyznał, że w mieście wyraźnie widoczny jest problem beztroskiej likwidacji terenów zielonych, w tym działek.

- Okazuje sie, według danych naszych działkowców, że w ostatnich kilkunastu latach zniknęło ok. 30 procent powierzchni działek. Trzeba zatem chronić te ogrody, które funkcjonują i zrobić wszystko, by dalej działały. I, aby ta budowa nie była pierwszym krokiem do tego, że te ROD im. Szafera zostaną całkowicie zlikwidowane. Apeluję do pana prezydenta Bajdaka, by podjął działania mające na celu ochronę nie tylko tego ogrodu, ale wszystkie działki w Rzeszowie. Liczę, że radni nie będą mieli większych uwag i jednogłośnie przyjmiemy uchwałę.

Marek Bajdak, obecnie pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa tłumaczył, że budowa tej drogi jest realizowana na podstawie decyzji wydanej na bazie tzw. specustawy drogowej.

- Ten ZRID jest decyzją ostateczną. Nie został zaskarżony Nie było od niego odwołania - mówił. - Umowa na wykonanie drogi w wyniku rozstrzygnięcia przetargu została podpisana 15 lutego tego roku. Ta umowa opiewa na kwotę około 6,8 mln zł.

Termin wykonania drogi to koniec tego roku.

- Z informacji uzyskanych od firmy Strabag za pośrednictwem Miejskiego Zarządu Dróg wynika, że firma poniosła już koszty w wysokości ok. 3 mln zł. Przeznaczyła je na zakup i zamówienie dostaw materiałów niezbędnych do budowy - przedstawiał Marek Bajdak dodając, że na jego prośbę, która była pokłosiem marcowej wizyty działkowców w urzędzie firma powstrzymała się od robót na terenie działek do połowy kwietnia.

Chodziło o to, aby umożliwić działkowcom zabranie swojego dobytku z ogródków.

- W chwili obecnej firma również na prośbę Urzędu Miasta powstrzymała się od wszelkich działań inwestycyjnych. Do dziś. Pragnę państwa poinformować, że droga jest realizowana zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego uchwalonym przez Radę Miasta Rzeszowa w sierpniu 2000 roku. Tak naprawdę decyzja o likwidacji tego ogrodu zapadła wówczas.

Tłumaczył, że ten plan na tym obszarze nie przewiduje istnienia ogrodu działkowego. ROD im. Szafera jest na nim przecięty 4 drogami. Obecnie mamy do czynienia z pierwszą realizowaną.

- Teren ogrodu jest przeznaczony na różne inne cele, ale nie na istnienie działek - podkreślał Marek Bajdak.

Robert Kultys radny PiS poprosił prezydenta, aby ten poinformował radnych o sekwencji poszczególnych decyzji, kiedy konkretnie one zapadały.

- Zawiadomienie o wszczęciu postępowania o wydanie decyzji ZRID zostało wydane 19 września w 2019 roku. To zawiadomienie zostało doręczone Polskiemu Związkowi Działkowców przy ul. Chmaja 4. Później jeszcze czterokrotnie PZD był skutecznie zawiadamiany o różnego rodzaju czynnościach podejmowanych w toku postępowania - podkreślał prezydent Rzeszowa. - Ostatecznie sprawa została zakończona 12 lutego 2020 roku. Od wydanej decyzji nie wpłynęło odwołanie. Żadna ze stron się nie odwołała. Jak widać z tego, problem komunikacyjny między Polskim Związkiem Działkowców a działkowiczami jest faktem.

Czy zatem fakt, że radni jednogłośnie zagłosowali za uchwałą, cokolwiek zmieni w sytuacji działkowców? To się okaże. Jak widać szanse są niewielkie.

Radni umożliwili działkowcom z ROD im. Szafera, by przedstawili swoje racje.

Magdalena Turczyn reprezentująca zarząd ROD im. Szafera mówiła, że mają świadomość, iż droga jest wkomponowana w miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, ale powstał on ponad 20 lat temu.

- Wtedy były zupełnie inne realia, okoliczności i otoczenie się zmieniło. Zmieniła się też struktura użytkowników działek. Dziś w większości to nowe pokolenie, młode rodziny z dziećmi szukające wytchnienia i relaksu w mieście.

Uważa, że ten plan można zmienić, zmodyfikować. Zwłaszcza, że w Rzeszowie jest bardzo mało terenów objętych miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego.

- Obecnie w Rzeszowie jest 26 ogrodów działkowych, które liczą 5,5 tysiąca działek. Na naszych działkach wypoczywa 25 tys. rzeszowian. Nasz ogród liczy 220 działek.

Podobnie jak w środę, piątkowe popołudnie na Rynku w Rzeszowie odbyło się pod znakiem protestu działkowców

Działkowcy znów protestowali przed rzeszowskim ratuszem. Dec...

Działkowcy pokazali radnym prezentację ze zdjęciami, jak piękne, zadbane są ich działki, ile radości dają i co ludzie stracą. Okrasili to piosenką w wykonaniu Jonasza Kofty z refrenem:
"Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa tylko liście
Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron żaden beton."

Pytali, jaką alternatywę zaproponują radni tym rzeszowianom, których ogródki zostaną zlikwidowane.
- Gdzie mają spędzić aktywnie czas, zwłaszcza teraz, w dobie ograniczeń w przemieszczaniu się - pytała Magdalena Turczyn. - Likwidacja ROD spowoduje realne koszty dla miasta. Społeczne, ekonomiczne i ekologiczne. Tak samo realne, jak ewentualna kara wynikająca z umowy z wykonawcą. Niech urbaniści staną na wysokości zdania i wkomponują nasz ogród w nowo powstające osiedle. Nawet pandemia pokazała, żę w mieście tylko w ogrodach działkowych można było w miarę normalnie funkcjonować.

Magdalena Turczyn zaznaczyła, że rośnie popyt na ogródki działkowe. Przeżywają one obecnie renesans. A 20 lat temu ten trend był w odwrocie. Doprecyzowała jeszcze, że pod petycją mają już ponad 2 tys. podpisów, głównie od mieszkańców okolic działki.

Radni zagłosowali za uchwałą.

Druga dotyczyła oświadczenia, że radni z troską będą patrzeć na działki w mieście. Marcin Fijołek, radny PiS tłumaczył, że chodzi o przyjęcie nowych standardów polityki miasta w odniesieniu do ROD polegających na:

  • tworzeniu warunków do powstawania nowych ogrodów działkowych,
  • tworzeniu nowych ogrodów działkowych w przypadku likwidacji całości lub części z któregokolwiek z istniejących ogrodów działkowych,
  • przygotowaniu miejskiego programu wsparcia ROD w zakresie ich modernizacji.

Robert Kultys przyznał, że wbrew pozorom temat ogrodów działkowych jest poważniejszy, niż niektórym mogłoby się wydawać i jest nad czym dyskutować, choć tak nagle wszyscy się zgadzają.

- Przez ostatnie lata, i tu można wymieniać bardzo konkretne decyzje, niektórzy radni przyłożyli rękę do nienajlepszej polityki dla rozwoju ogródków działkowych - mówił. - Podam dwa przykłady. W 2019 i 2020 r. uchwaliliśmy plan dla ogrodów działkowych przy ul. Wieniawskiego. Podnosiłem wtedy, dlaczego takimi tylnymi drzwiami decydujemy o tych ogrodach poszerzając ulicę. Po co to było robić? Wtedy nie chcieliście o tym dyskutować. Dziś się nagle okazuje, że wszyscy chcą przyklasnąć działkowcom, żeby zdobyć ich poparcie w wyborach. Otóż trzeba się uderzyć w piersi, co było przez ostatnie lata. A teraz wszyscy się chcą wybielać

.

Podał drugi przykład.

- To budowa drogi praktycznie w poprzek ROD Zalesie za błoniami koło Katedry. Na złość właścicielom ogródków działkowych zaplanowano budowę drogi w ten sposób. Pamiętam, że kilka lat trwałą batalia o to, czy ta droga ma być budowana, czy nie.

Radny dodał, że nie twierdzi, iż nie ma pewnych obiektywnych przesłanek do tego, żeby być może niektóre ogródki działkowe zawęzić, być może przez niektóre poprowadzić drogę.

- Ale to musi mieć sens. Jeśli już miasto musi ze względu na dobro wspólne takie drogi budować i nie ma innego alternatywnego rozwiązania, to należałoby właścicielom tychże ogródków zaproponować rekompensatę, jakieś inne ogrody. Przecież tyle przyłączyliśmy terenów typowo wiejskich. Zaplanujmy je jako zieleń.

Marcin Deręgowski z PO przypomniał, że rok temu PO złożyła wnioski do studium zagospodarowania przestrzennego, które ma wyznaczyć nowe miejsca pod ogródki działkowe.

- I to są realne działania, a nie tylko mówienie o tym, że się mówiło, bo to nic nie wnosi - odniósł się do wypowiedzi Roberta Kultysa.

Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta dodał, że Robert Kultys "roztoczył apokaliptyczną wizję likwidacji ogródków, przy czym wskazał dwa przykłady, z których jeden jest o tyle nietrafiony, że w efekcie jeśli chodzi o ogród Zalesie uchwalili plan, że droga nie będzie przez niego przechodzić środkiem, tylko z boku".

- Mamy wszyscy świadomość, że największa część likwidowanych ogródków to te, które były w tzw. Naszym Gaju i tutaj nie mieliśmy żadnego wpływu na to - tłumaczył. - Tereny, które były zajmowane przez te ogródki zostały zwrócone byłym właścicielom, a ci sprzedali je deweloperom.

Andrzej Dec zgodził się, że Rzeszów powinien mieć przygotowane tereny uzbrojone, które będzie mógł oferować tym właścicielom ogródków, które będą musiały być zlikwidowane z powodów rozbudowy miasta, budowy infrastruktury.

- Bądźmy szczerzy. Przez ostatnie lata, działkowcy łatwego życia z ratuszem nie mieli - dodał jeszcze Robert Kultys. - Ile krwi napsuło się tym ludziom.

Tomasz Kamiński z Rozwoju Rzeszowa mówił, że jako klub Rozwój Rzeszowa zaproponują, by jedną z sesji poświecić w całości ogrodom działkowym w mieście.

Agnieszka Sycz z podkarpackiego okręgu Polskiego Związku Działkowców wyliczała, że ogrody działkowe w Rzeszowie zajmują ok. 220 ha. Zwracała uwagę, że od kilku lat stosowana jest metoda puszczania przez działki dróg.

- W ten sposób małymi krokami znikają nam kolejne tereny zieleni działkowej.

Podała przykłady ogrodów nadszarpniętych lub całkowicie zlikwidowanych w ostatnich latach.

- Energetyk przy Lwowskiej został zlikwidowany w stu procentach. Proces do dziś jest niezakończony. Kolejną sprawą likwidacyjną był ogród Małopolanin przy Wyspiańskiego, gdzie działkowcy również dotąd nie otrzymali odszkodowań. Znamy inne plany miasta w stosunku do ogrodów działkowych. W przypadku Wieniawskiego zlikwidowanych ma być aż około 80 ogrodów. Tak zakłada ostatni projekt. Kolejny ogród działkowy mocno zagrożony likwidacją z powodu budowy obwodnicy południowej to Zielony Jar w rejonie Zwięczycy.

Andrzej Dec poprosił Agnieszkę Sycz o przygotowanie zestawienia, jakie ogrody w ostatnich latach zostały zlikwidowane i jakie były tego przyczyny. Ta skupiiając się jeszcze na zaletach istnienia ogrodów działkowych: zdrowotnych, społecznych, ekologicznych zapewniała, że działki nie stoją na przeszkodzie w rozwoju miast, ale powinny być wkomponowane w ich układ architektoniczny.

Druga uchwała też została przegłosowana.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stanislaw Bednarz
21 maja, 11:21, Gość:

Panie Bajdak, wstyd mi, jako jarosławianinowi, że pochodzimy z tego samego miasta.

A za co ci wstyd za Tadzia ktorego P.O. popieralo a teraz glupa wali.

e
emeryt

Już pis zablokował budowę aquaparku dzieciom a zmotoryzowanym budowę Obwodnicy Południowej. Potem w mieście które głównie żyje z mieszkaniówki zaczęli blokować wydawanie pozwoleń lokalnym firmom z Rzeszowa! O*ujeli? A teraz kolejną drogę chcą uwalić co już wybrana jest firma?

No co to za chora polityka wszystko w Rzeszowie blokować? Pis wynocha z mojego miasta!

G
Gość

Panie Bajdak, wstyd mi, jako jarosławianinowi, że pochodzimy z tego samego miasta.

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie